Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego
 Oceń wpis
   

Taxi system – opracowanie i wyjaśnienia 2007.

W zdecydowanej większości krajów zachodnich, które od lat oparte są na zasadach wolnorynkowych, obowiązuje limitowany system wydawania licencji na tą działalność gospodarczą. Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Ja odwołam się tylko do państw, w których taki system obowiązuje i sprawdza się od lat, przynosząc same korzyści wszystkim zainteresowanym stronom, czyli pasażerom, budżetowi gminy, urzędowi skarbowemu i samemu prowadzącemu taką działalność.

Jako przykład mogę wymienić takie kraje jak : USA, Niemcy, Grecja, Irlandia. Ograniczam się do w/w, tylko i wyłącznie dlatego, ponieważ wiem, że w tych właśnie krajach taki system obowiązuje na pewno. Prawdopodobnie obowiązuje prawie we wszystkich krajach wysokorozwiniętych, ale w trosce o rzetelność niniejszego wypracowania, nie wymieniam ich, ponieważ tego nie sprawdzałem.

Dlaczego w krajach o głęboko zakorzenionej gospodarce wolnorynkowej limituje się dostęp do tego typu działalności?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Taxi to bardzo specyficzna działalność. Prawo wolnego rynku w tym konkretnym przypadku przynosi więcej szkody niż pożytku i dotyczy to wszystkich zainteresowanych. Żadna strona nie jest i nie może być usatysfakcjonowana. Proszę zadać sobie pytanie w jaki sposób można wyróżnić np. jednego superprofesjonalnego taksówkarza, ze strony zadowolonego klienta. Gdzie ten klient ma dzwonić, aby skorzystać z tej jednej wybranej taksówki. Do domu taksówkarza? Może on właśnie odpoczywa, może jest w danej chwili gdzieś na drugim końcu miasta, może taki dojazd jest kompletnie nieracjonalny ekonomicznie i w końcu może ta właśnie taksówka jest aktualnie zajęta. Nie zaprzeczam, zdarzają się takie wypadki, ale to są przypadki jednostkowe, nie mogące mieć żadnego wpływu na obraz całego zagadnienia, bo byłby to obraz całkowicie fałszywy. Taxi to prosta działalność. Transport z punktu A do B, jak najsprawniej i jak najszybciej. Na zachodzie nikt się nie zastanawia nad tym kto prowadzi auto i jaki jest jego model. Nie ma to po prostu żadnego znaczenia. Obowiązujące tam rozwiązania powodują, że auto jest wygodne, zadbane, a kierowca profesjonalnie podchodzi do swoich obowiązków.

W tej branży nie da się poprzez zdrową konkurencję wyeliminować tych, którzy nie spełniają odpowiednich wymogów. W sytuacji, gdy taksówek jest za dużo w stosunku do liczby mieszkańców, spadają dochody wszystkich, nie tylko tych, którzy są niekompetentni, ale również tych, którzy robią co w ich mocy, aby rzetelnie wykonać swoją pracę. Z pewnością w tym zawodzie jest wielu przypadkowych ludzi, ale jak wskazać tych niekompetentnych i korzystać z usług kompetentnych.

Otóż z praktyki wynika, że jest to niemożliwe. Proszę sobie wyobrazić taką domniemaną
konkurencję w wielkich aglomeracjach miejskich, gdzie krąży po kilkanaście tysięcy taksówek. Jest to czysta utopia. To jest niewykonalne. Kto z klientów w ogóle chciałby się zajmować taką weryfikacją i w jakim celu.

Jeśli smakuje nam chleb z piekarni x, to chętnie będziemy ją odwiedzać, bo ona jest zawsze pod jednym adresem i otwarta w ustalonych godzinach. Tutaj rynek działa bo wyroby tej piekarni są dla kogoś wyjątkowe i rozgłos o jej wypiekach zatacza coraz szersze kręgi. Pytam ile w Krakowie jest piekarni. Ich weryfikacja jest bardzo prosta.

Posłużmy się innym przykładem, bo ktoś może powiedzieć, że w takim razie należałoby limitować, co się tylko da. Otóż nie, bo w ogromnej większości przypadków, można poprzez swoją inwencję, pomysłowość, pracowitość wyróżnić się z tłumu, a tym samym przetrwać na rynku. W usługach typu Taxi jest to niemożliwe.

Zwracam uwagę, że w sytuacji z jaką obecnie mamy do czynienia w całej Polsce, zbyt duża liczba taksówek, nieproporcjonalna do liczby mieszkańców, powoduje szereg bardzo negatywnych i wręcz patologicznych zjawisk. Obciążenia finansowe są dla wszystkich takie same. W jaki sposób ma je ponosić taksówkarz, który większość czasu stoi, a nie jeździ. Suma wszystkich ponoszonych kosztów związanych z tą działalnością jest tak duża, że nie może być w ogóle mowy w tym przypadku o normalnym 8 godzinnym dniu i pięciodniowym tygodniu pracy – te niezaprzeczalne cywilizacyjne osiągnięcia niestety nie dotyczą taksówkarzy.

Ofiarą braku jakichkolwiek profesjonalnych rozwiązań dla tego sektora usług, jest bardzo często klient i sam taksówkarz. Na potwierdzenie tej tezy wskazują niemal stale ukazujące się informacje w mediach, na przestrzeni ostatnich lat. Ciągle słyszy się o jakichś mafiach taksówkowych, prywatnych postojach - strzeżonych przez grupy taksówkarzy, oszukanych klientach, podziurawionych oponach, czy też wręcz uszkodzonych w sposób rozmyślny samochodach.

Co ma zrobić taksówkarz, który czeka na postoju powiedzmy 2 godziny, aby dojść do pierwszego miejsca, a następnie trafia mu się kurs powiedzmy za 7 zł? Co to ma wspólnego z ekonomią, z racjonalnym i efektywnym wykorzystaniem czasu pracy?

Całą swoją złość ukierunkowuje na Bogu Ducha winnego klienta, którego zazwyczaj próbuje naciągnąć na dużo większe koszty niż wynikałoby to ze wskazań taksometru.

Klienta nie interesują problemy taksówkarza. Klient chce wsiąść i jechać do punktu przeznaczenia, ale konflikt w takiej sytuacji jest nieuchronny. Ani jedna, ani druga strona nie jest temu winna. Winny jest brak systemu.

Panuje obiegowa opinia, że w Polsce ludzie są biedni i nie korzystają z usług taxi, tak jak dawniej. To jest opinia, że tak powiem „ ludowa”, nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością. Rynek tych usług ma moim zdaniem bardzo dobre perspektywy i niczym nie różni się od rynków zachodnich. Jedyne co ten rynek wyróżnia to brak systemu, który zlikwidowałby istniejące patologie i spowodowałby zwielokrotnienie wpływów budżetowych na ogromną skalę.

Proszę sprawdzić ile było taksówek w Krakowie w latach 70 i 80 – tych. W jaki sposób były wydawane pozwolenia i kto to kontrolował. Przypominam czasy, gdy taksówkarz był tzw. Paniskiem, gdy jeździł gdzie chciał, jak chciał, a najczęściej w ogóle nie jeździł, tylko wolał handlować paliwem z tzw. Przydziału. To w tych czasach na postojach były kolejki poirytowanych ludzi. Otóż wtedy w Krakowie było około 1.000. taksówek. Mogę się mylić maksymalnie o 200 – 300 sztuk. Uzyskanie takiego zezwolenia było w gestii tzw. Zrzeszenia Transportu Prywatnego i bez odpowiednich koneksji nie było do załatwiane. Państwo nie sprawowało nad tym żadnej kontroli. ( Podobnie jak teraz, bo sytuacja z jaką mamy do czynienia to dziki wolny rynek ). Wtedy była patologia w jedną stronę, a dzisiaj mamy do czynienia z wychylonym wahadłem w drugą stronę. W Krakowie liczba mieszkańców i wtedy i dziś jest podobna. Wtedy taksówek było po prostu za mało ( a na dodatek bez motywacji do uczciwej pracy ), a dzisiaj jest ich za dużo. Twierdzę, że liczba taksówek w danym regionie musi być proporcjonalna do liczby mieszkańców tego regionu. Chodzi o przeprowadzenie takich obliczeń i wyłonienie takiej liczby taksówek, aby potrzeby rynku były bez żadnych ograniczeń zaspokojone. Dobór odpowiedniej liczby spowoduje dużą rotację samochodów na postojach, ich nieustanny ruch. To właśnie dlatego, w krajach zachodnich prawie nie ma postojów taksówek. Nawet wielkie aglomeracje maja zaledwie kilka postojów. Zazwyczaj jest to lotnisko, dworzec kolejowy, dwa, trzy główne place w mieście. Taksówkarze bardzo często wykorzystują takie postoje w celach towarzyskich, aby chwilę odetchnąć, porozmawiać, napić się kawy. Nie chodzi mi o to, aby likwidować postoje, ale to właśnie nowa sytuacja spowoduje, że większość z nich zniknie w sposób naturalny. Taksówki będą w ciągłym ruchu, a tym samym, jeszcze łatwiej dostępne dla klienta. Ponad wszystko przy takim rozwiązaniu, taksówkarz nie będzie stał i czekał, bo to nikomu dobrze nie wróży, po prostu ze stania i czekania pieniędzy nie ma i nie będzie w żadnej pracy, a na dodatek jest to demoralizujące. Należy wykreować sytuację, aby taksówkarz przejechał jak najwięcej płatnych kilometrów w ciągu dnia pracy i zminimalizować postoje do minimum. Jest to jak najbardziej policzalne i proste. Pytanie jakie się nasuwa, to z jakiego powodu dawać takie przywileje tej grupie zawodowej. Odpowiedź jest bardzo prosta. To nie jest żaden prezent tylko sprzedaż na warunkach określonych przez daną gminę lub państwo, w celu uzyskania przez władzę jak największych wpływów z tego tytułu. Przy tej okazji likwiduje się wszystkie obecnie panujące patologie, automatycznie wzrośnie profesjonalizm tej grupy zawodowej. Do tego zawodu trafią tylko Ci, którym naprawdę będzie zależało na tej pracy i będą ją szanować, bo za ten przywilej zapłacą z własnej kieszeni.

Dla przykładu podam ceny, jakie osiągają koncesje w poszczególnych krajach.

Grecja – Ateny, cena z roku 1991. 40.000. USD.

Irlandia – Dublin, cena aktualna. 100.000. Funtów.
W roku 1980 ta sama koncesja kosztowała 3.000. funtów.

Nowy York – USA, cena aktualna to około 400.000. USD.
W roku 1947, ta sama koncesja kosztowała 10 USD.

Ograniczam się tylko do podania danych, co do których, mam całkowitą pewność.
Nadmieniam, że cena dotyczy 1 imiennej koncesji, wydanej na dany region. Oprócz nabycia koncesji, należy mieć narzędzie pracy, czyli samochód. W sytuacji gdyby gmina zdecydowała się na wprowadzenie takiego rozwiązania, można nałożyć dodatkowe uwarunkowania na wszystkich posiadaczy takich profesjonalnych koncesji. Mam tu na myśli zunifikowanie koloru takich pojazdów, tak jak ma to miejsce we wszystkich krajach, gdzie opisywany system obowiązuje. Najczęściej występującym kolorem dla wyróżnienia taksówek jest kolor żółty, pomarańczowy, granatowy, bądź beżowy. Dodatkowym uwarunkowaniem może być ( moim zdaniem powinien, choć nie wszędzie jest to stosowane ) nałożenie obowiązku wykorzystywania samochodu nie starszego niż 5 letni. W praktyce oznacza to komfort, wygodę i bezpieczeństwo, a co nie mniej ważne stanowiłoby poważny impuls dla całej branży motoryzacyjnej.

Zaznaczam, że nigdzie na świecie, nie wykorzystuje się narzędzia pracy do celów prywatnych, czyli zazwyczaj każdy kto wykonuje ten zawód, posiada inny samochód do własnych potrzeb. W sytuacji, gdy ktoś sprzedaje koncesję, w cenie transakcji jest również auto pracujące na taksówce.

Nadmieniam, że narzucanie w/w uwarunkowań, może się odbywać tylko i wyłącznie po wprowadzeniu profesjonalnego systemu koncesji. Obarczanie dodatkowymi kosztami i nieprzemyślanymi pomysłami w obecnie istniejącym układzie jest po prostu mało poważne. Najpierw za sutą opłatą należy dać możliwości i obwarować je pewnymi n/w zasadami. Warunki te powinny nierozerwalnie wiązać się z otrzymaną koncesją.

Jakie są możliwości rynku Taxi w Krakowie ? Bardzo ważne pytanie i bardzo prosta odpowiedź.
Przy założeniu, że obecnie mamy w Krakowie około 4000. taksówek. (Osobną sprawą którą poruszę na końcu jest system ewidencji i kontroli całego systemu.) Szacunkowy przychód jednej taksówki w skali miesiąca musi wynosić około 6.000. zł. Daje się to łatwo wyliczyć sumując wszystkie koszty prowadzącego działalność. Dochód netto prowadzącego działalność oceniam na 2000 – 2500 zł. 4000 taksówek x dochód, każdej z nich, czyli 6000 pln = 24.000.000zł.
Już takie proste wyliczenie pokazuje, że rynek ma spory potencjał i że twierdzenie, jakoby ludzie nie korzystali z tego typu usług, jest mało profesjonalne i nieprawdziwe. Łatwo można policzyć jaka liczba koncesji, byłaby najbardziej pożądana w Krakowie i innych miastach. Nie ma tutaj znaczenia wielkość miasta, bardziej należy się skupić na proporcjach. Z mojego osobistego doświadczenia wynika, że w Krakowie powinno być 2.500. koncesji. Zakładając, że Kraków ma 800.000. mieszkańców, obliczamy współczynnik. Tak więc 800.000. / 2.500. = 320 osób przypadających na jedną taksówkę. Powyżej obliczyłem potencjał rynku na 24.000.000. pln. W skali miesiąca. W nowych warunkach, po wprowadzeniu systemu dochód jednej taksówki wyniósłby 24.000.000. / 2.500. = 9.600. zł. To obliczenie, odnosi się do 5 dniowego tygodnia i 8 godzinnego dnia pracy. Każda praca po godzinach i w dniach potencjalnie wolnych od pracy, to dodatkowy dochód taksówkarza. 9.600zł, czyli przychód miesięczny / przez ilość dni pracy, a więc średnio w miesiącu 22 dni = 436 zł przychodu dziennie. Taki dochód pozwala na wypełnienie, dodatkowych warunków otrzymania koncesji, czyli, ściśle określony przez ustawodawcę kolor samochodu oraz jego wiek ( proponuję nie starszy niż 5 lat ) . W praktyce oznacza to, że na początku można by rozpocząć działanie systemu od okresu przejściowego, powiedzmy 3 letniego ( do ustalenia ), po którym z całą pewnością każdy posiadacz koncesji, zdecydowanie wolałby kupić nowy samochód, aby mieć jak najbardziej niezawodne narzędzie pracy. Większość samochodów mogłaby być kupowana na raty. Oceniam średni dzienny przebieg taksówki ( w nowym systemie ) na 200 km, Szacunkowo miesięcznie daje to 5000 km, rocznie 60.000. km i w końcu po 5 latach jest to 300.000. km i samochód do wymiany.

Proszę zwrócić uwagę jaki impuls wywoła takie rozwiązanie w całej branży motoryzacyjnej. Każda firma będzie chciała, aby to właśnie jej model był najczęściej kupowanym autem z przeznaczeniem na taxi. Przy założeniu, że koszt nowego samochodu wyniesie 50.000zł, amortyzację można obliczyć 50.000. \ 60 miesięcy spłaty = 1000 zł w przybliżeniu w skali miesiąca. W samym tylko Krakowie oznacza to zwiększenie sprzedaży nowych samochodów w skali 1 roku o 500 sztuk.

Podkreślam, że cały ten system, który opisuję, nie tylko reguluje cały rynek, ale stanowi też potężne koło zamachowe dla gospodarki. Powyżej oszacowałem współczynnik dla Krakowa, który wynosi 320 osób na jedną koncesję. Porównajmy to do współczynników zastosowanych w Nowym Yorku i Atenach. Nowy York, liczba mieszkańców 8.000.000. / 12.000. koncesji = 666 osób na jedną koncesję.

Ateny aglomeracja wraz z Pireusem 5.000.000. mieszkańców / 10.000. koncesji = 500 osób na 1 koncesję. Można przeprowadzić jeszcze wiele takich porównań, a i tak okaże się, że 2.500 taksówek w Krakowie ze współczynnikiem 320 osób na 1 koncesję, to rozsądny kompromis, który sprawdziłby się bez żadnego retuszu przez wiele lat.

Proszę wziąć pod uwagę, że od wysokości współczynnika powinna zależeć cena koncesji. Im współczynnik wyższy, tym większe możliwości uzyskiwania wyższych dochodów ( i podatków ). Zapewniam, że przy ilości koncesji 2.500. w Krakowie, nie byłoby żadnego problemu ze znalezieniem taxi. Ceny przejazdów nadal mogłyby być określane przez Urząd i na pewno nie zostały by podniesione przez samych taksówkarzy. Można wręcz oczekiwać ich spadku. Bo ruch drastycznie wzrośnie. Jeszcze raz podkreślam, że w tym systemie nie chodzi o to, aby dogodzić taksówkarzom, ani o to, aby klient błagał taksówkarza o kurs. To profesjonalne wyliczenie, ma korzystny wpływ na wszystkie podmioty. Bilans takiego systemu wychodzi zdecydowanie na plus. Współczynnik dla Krakowa, jaki wyliczyłem jest zdecydowanie poniżej średniej występującej w innych krajach. Taki współczynnik, daje gwarancję działania systemu przez wiele lat, bez jakiegokolwiek retuszu. Jest oczywiste, że życie nie stoi w miejscu i wraz ze zmieniającą się sytuacją w aglomeracji ( rozwój ), należy się do takiej sytuacji dostosować. Jeśli Władze Miasta, chciałaby zwiększyć, liczbę koncesji ( uzyskać dodatkowe pieniądze z ich sprzedaży ), nie mogłyby tego zrobić samodzielnie, tylko w porozumieniu ze stowarzyszeniem dotychczasowych posiadaczy koncesji. Cały czas podstawowym kryterium wydawania koncesji, musi być współczynnik. Bo to daje gwarancję poprawnego działania całego systemu i równocześnie jest w zgodzie z poszanowaniem już wcześniej sprzedanych koncesji.

Wszędzie gdzie system działa, obowiązuje żelazna zasada, że koncesja daje uprawnienia do wykonywania działalności, tylko i wyłącznie tam gdzie została wydana. Nie do pomyślenia jest sytuacja, z jaką często mamy do czynienia obecnie, że np. po mieście jeżdżą taksówki z podkrakowskich miejscowości. Tam gdzie system działa, sami taksówkarze to kontrolują, bo jest to naruszeniem ich interesów.

W wielkich aglomeracjach świata, w których mieszka wiele milionów ludzi, koncesje sprzedaje się na dzielnice, a nie na całe miasto. W takiej sytuacji, taksówka może zarabiać tylko w swojej dzielnicy. Taksówka może wyjechać z klientem w dowolne miejsce, ale po skończonym kursie musi wrócić do swojego rewiru bez klienta. Jest to bardzo rygorystycznie przestrzegane przez samych taksówkarzy. Jeśli ktoś zauważy złamanie tej zasady, momentalnie jest awantura. W tym miejscu wracamy do odpowiedniego oznakowania samochodu. Auto, musi być tak oznakowane, aby wiadomo było skąd pochodzi koncesja i jaki ma numer. Nie do pomyślenia są jakieś nalepki, czy też magnesy stosowane powszechnie w Polsce. Oznaczenie musi być czytelne i trwałe. Najczęściej jest ono na obydwóch przednich drzwiach samochodu.

Powyższe uwagi na temat rewirów w praktyce nie dotyczą Polski, ponieważ nie mamy takich aglomeracji ( wyjątkiem jest Górny Śląsk ). Tak więc wprowadzenie systemu byłoby w praktyce jeszcze łatwiejsze. Kolejna uwaga dotyczy usług typu Radio-Taxi. Niedopuszczalne jest, aby wezwanie taksówki na telefon, było tańsze, niż wynajęcie taksówki z ulicy. Po prostu można to nazwać nieuczciwą konkurencją w stosunku do wszystkich nabywców koncesji, którzy z różnych powodów nie chcą być w korporacjach radiowych. Większość taksówek i tak będzie działać w oparciu o radio. To jest właśnie demokracja na profesjonalnych, uczciwych wobec wszystkich zasadach. Opłata za przywołanie taxi oscyluje w granicach 1 euro w warunkach zachodnich. Kolejna sprawa to sam system ewidencji i kontroli. Aktualnie mamy do czynienia z sytuacją, że w Urzędzie figuruje ostatni nadany numer np. 6540, ale w rzeczywistości prowadzących tą działalność jest np. 4000, bo cała reszta zrezygnowała w międzyczasie. Na potwierdzenie tego co mówię, podam przykład z własnego doświadczenia. Mój znajomy nie jeździ taksówką od kilkunastu lat, a dosłownie przed kilkoma tygodniami otrzymał tajemniczy list z Urzędu z pytaniem, czy nadal prowadzi w/w działalność. To jest niepoważne. W systemie, który proponuję, wszystko jest przejrzyste, nawet dla osoby zupełnie nie zorientowanej. Jeśli zostanie sprzedanych 2.500. koncesji, to nigdy nie pojawi się w mieście samochód z numerem 2501. Po prostu ta liczba jest stała, a rolą Urzędu, jest zebranie wszystkich niezbędnych danych o poszczególnych posiadaczach koncesji. Każda zmiana, czy to właściciela koncesji, czy też pojazdu pracującego pod danym numerem koncesji, musi być odnotowana przez Urząd. Nawet gdyby x razy zmienił się właściciel koncesji, to ona sama zawsze musi mieć swój pierwotnie nadany numer i swoją teczkę w Urzędzie, wraz z całą swoją historią i dokumentacją.

Koncesje socjalne

W niektórych krajach np. w Grecji, istnieje możliwość przyznania koncesji tzw. socjalnej. Liczba takich koncesji, również musi być ściśle określona przed wprowadzeniem systemu i ściśle kontrolowana po jego wprowadzeniu. Ilość koncesji socjalnych, które są tylko i wyłącznie w gestii Urzędu, oceniam w warunkach krakowskich na maksimum 100 sztuk. W Grecji przyjęto bardzo prostą zasadę. Każdy obywatel, który ma 4 dzieci, lub więcej, ma prawo ubiegania się o koncesję socjalną. Różnica w takim przypadku, polega na tym, że kandydat po spełnieniu wszystkich innych warunków, otrzyma koncesję za darmo i tym samym prawo wykonywania tego zawodu. Wszystkie inne prawa i obowiązki ( również fiskalne ) są identyczne w obydwóch przypadkach. Osoba, której wydano koncesję socjalną, nie ma prawa jej kiedykolwiek sprzedać. Gdy z jakichś powodów zrezygnuje z prowadzenia działalności, zwraca koncesję do Urzędu, który następnie w ramach pomocy społecznej może ją przekazać kolejnej potrzebującej i zainteresowanej osobie. Numer koncesji cały czas musi być stały, a sama koncesja socjalna, musi się różnić od koncesji komercyjnych ( również oznakowaniem na samochodzie ). Warunki jej otrzymania powinny być niezwykle wyśrubowane, aby taka forma pomocy trafiła naprawdę do osób znajdujących się w niezwykle trudnej sytuacji życiowej a zarazem odpowiedzialnych i kompetentnych. Jako przykład podam, że w Grecji bardzo trudno spotkać rodzinę z 4 dzieci. Nie muszę dodawać, że wszystkie koszta związane z rozpoczęciem działalności ponosi osoba zainteresowana. Nie ma tu żadnej sprzeczności. Gdyby system wszedł w życie, każdy bank dałby kredyt na uruchomienie takiej działalności.

Minusy systemu
.

Ktokolwiek będzie czytał niniejszy tekst, powie: „no dobrze, ale ilu ludzi straci pracę?” Po pierwsze coś za coś. Każda reforma wymaga swojej ceny. Trzeba zwarzyć, co jest do zyskania, a co do stracenia. Obecne zatrudnienie jest spore, ale jakie są plusy? Plusów nie ma. Są same patologie, brak perspektyw, bałagan, żadnych możliwości rozwoju i żadnych wyników finansowych, ani dla prowadzącego działalność, ani dla budżetu. Zwracam też uwagę, że w obecnym systemie, a raczej jego braku, jest wielu taksówkarzy, którzy niby są zarejestrowani, ale nie prowadzą w ogóle działalności, ponieważ czerpią dochody zupełnie z innych patologicznych źródeł. Opłaca się to, ponieważ wystarczy opłacić najniższy ZUS, niski podatek od działalności i to wszystko. To nie jest duży procent taksówkarzy, jednak zjawisko występuje. W systemie, który proponuję, w praktyce jest to niemożliwe.

Po drugie. Na zachodzie bardzo często zdarza się, że jedną koncesję kupują 2 osoby do spółki. Jest to oczywiście dozwolone ze wszystkimi obowiązkami, jakie z tego tytułu wynikają. Nie muszę dodawać, że jedna koncesja, to fizycznie jedna taksówka.

Inny bardzo częsty przypadek jest taki, że kto inny jest posiadaczem koncesji, a bezpośrednio wykonuje tą pracę osoba przez niego zatrudniona w charakterze kierowcy. Na zachodzie występują również korporacje taksówkowe. Wygląda to zupełnie inaczej niż u nas. Korporacja to poważny inwestor, który hurtem wykupił powiedzmy 800 koncesji. Ma swoje garaże, gdzie serwisuje się auta i zatrudnia mnóstwo kierowców. W takim wypadku na jedną taksówkę, może przypadać nawet 5 zatrudnionych osób, a taksówka nie zatrzymuje się, ani na chwilę. Zatrzymuje się tylko do przeglądu i czyszczenia. U nas nawet po wprowadzeniu systemu, nie od razu pojawią się tak poważni inwestorzy, choć wykluczyć tego nie można. Przed wprowadzeniem systemu w życie, należałoby mimo wszystko umieścić klauzulę o ograniczonej możliwości nabycia koncesji przez jeden podmiot. Powiedzmy nie więcej niż 500 sztuk.

Oprócz powyższych uwag, trzeba dodać, że po jakimś czasie na pewno powstaną biura pośredniczące w kupnie i sprzedaży koncesji, tak jak ma to miejsce na Zachodzie. Takie biura to kolejne miejsca pracy, które wykreuje system.

Reasumując. Z moich informacji wynika, że w dłuższej perspektywie, bezrobocie nie tylko nie wzrasta, ale wręcz maleje, a system generuje bardzo poważne pieniądze.

Po drugie, nie ma bardziej uczciwego, sprawiedliwego i demokratycznego sposobu na uzyskanie koncesji jak przetarg. Żadnej uznaniowości, żadnych układów. Tylko przetarg i porównanie cen. Nikt nikomu nie zabronił brania udziału w przetargu. Wygrają najbardziej zdeterminowani profesjonaliści inwestujący w swoją przyszłość. Oprócz powyższego trzeba zaznaczyć, że wprowadzenie systemu przyniesie tak potężne dochody, zarówno ze sprzedaży samych koncesji, jak i bieżących podatków ( muszą ulec bardzo poważnej podwyżce ). Żadnych kas fiskalnych, tylko miesięczny profesjonalnie obliczony ryczałt. Dochody będą pewne, stałe i przewidywalne. Tak więc, państwo, czy też gmina, nie dołoży ani grosza do zasiłków dla tych bezrobotnych, którzy w przetargu przegrają. Dochód bieżący wzrośnie pomimo zredukowanej liczby taksówek.


Start systemu.

Najprostszym rozwiązaniem jest ogłoszenie przetargu. Przetarg mógłby zostać przeprowadzony przez Internet, jak również w sposób konwencjonalny w Urzędzie, a najlepiej równolegle na dwa sposoby równocześnie. Cenę wywoławczą oceniam na 15.000. zł. Przy założeniu, że mamy na sprzedaż 2.500. koncesji w Krakowie.

Można ogłosić termin zbierania ofert np. 3 miesiące. Do zakończenia przetargu wszyscy pracują tak jak dotychczas. Po okresie zbierania ofert, następuje podsumowanie przetargu i rozpoczęcie wydawania koncesji na nowych zasadach.

Zakładam hipotetycznie, że wszystkie koncesje zostałyby sprzedane przez okres trwania przetargu. Gdyby była ogólnie dostępna informacja o zmianie warunków działalności, prawdopodobnie wszystkie koncesje zostałyby sprzedane. Gdyby tak się jednak nie stało należałoby zorganizować kolejną turę przetargu. Na rynku funkcjonowałyby obok siebie taksówki z już wykupionymi koncesjami ( najlepiej by było, aby już te auta spełniały warunki omawiane wcześniej, przynajmniej jeśli chodzi o kolor i oznakowanie ) oraz wszyscy pozostali. W momencie pojawienia się pierwszej oferty na kupno koncesji w dogrywce, należy odebrać możliwość zarobkowania jednej taksówce bez wykupionej koncesji. Można to zrobić, albo poprzez losowanie, albo wcześniej utworzyć listę alfabetyczną pozostałych będących w obiegu taksówek, albo też listę wg stażu. Fakt pozostaje faktem, że sam początek będzie najtrudniejszy pod względem organizacyjnym i należy dokładnie przemyśleć w jaki sposób to zrobić jak najszybciej i jak najsprawniej.

15.000zł za koncesję na starcie systemu, wydaje się kwotą jak najbardziej realną do uzyskania, biorąc pod uwagę doświadczenia innych krajów. Ta cena będzie od tej chwili tylko rosła. To nie są pieniądze wyrzucone w błoto. Ile to będzie warte za 10 – 20 lat tego nikt nie wie, ale jest wysoce prawdopodobne, że o wiele, wiele więcej. Ta cena będzie już tylko i wyłącznie ceną wolnorynkową. Posiadacz koncesji, może ją sprzedać w każdej chwili. Będzie to zależało wyłącznie od niego. Koncesję można dziedziczyć. Sprzedaż koncesji na wolnym rynku, musi być opodatkowana, a wszelkie zmiany odnotowane w historii danej koncesji. Takie rozwiązanie ma dodatkowe plusy. Ludzie wiążą się z zawodem na całe lata. Mają świadomość, że im później zaoferują sprzedaż, tym więcej na tym zarobią. Rodzi się w ten sposób stabilizacja i profesjonalizm. Sprzedaż następuje z przyczyn naturalnych, zdrowotnych, losowych. To jest po prostu dobry interes dla każdej ze stron.

W takim systemie znikają wszystkie patologie z jakimi mamy do czynienia obecnie.Ażeby jednak Urząd zabezpieczył się na wszystkie możliwe hipotetycznie sposoby, w regulaminie systemu należy umieścić punkt dyscyplinujący posiadacza koncesji na wypadek jakichś nieprawidłowości. Np: 3 uzasadnione skargi klientów na przestrzeni jednego roku powodują, albo karę finansową, albo karę zawieszenia koncesji na jakiś czas.

Liczby: 2.500. x 15.000. = 37.500.000. pln. To jest dochód jednorazowy z samej sprzedaży koncesji w Krakowie. Zakładam, że w tej chwili jeździ po Krakowie około 4000 taksówek. Zakładam, że średni podatek z jednej taksówki w chwili obecnej to 400 zł.

4000 x 400 = 1. 600.000. pln – obecne miesięczne przychody Skarbu Państwa z opodatkowania taksówek w Krakowie.

Po wprowadzeniu systemu szacuję, że należałoby wprowadzić podatek ryczałtowy w wysokości 1.500zł miesięcznie.

2.500. x 1.500zł = 3. 750. 000zł
Tak więc mimo redukcji ilości taksówek wpływy rosną i to w sposób znaczny.
Różnica w skali miesiąca to 2.150.000zł, z czego część może nadal płynąć do Skarbu Państwa, a część do budżetu gminy.

Różnica w skali jednego miasta Krakowa, w skali roku daje nadwyżkę w stosunku do aktualnej sytuacji na rynku w kwocie
25.800.000zł.

To są bardzo wiarygodne wyliczenia, bardzo bliskie kwotom rzeczywistym. Przyjmując, że pracę straci około 1.500. osób obliczmy koszty utrzymania tych ludzi przez okres jednego roku.

1.500. x 800 zł ( zasiłek ) x 12 miesięcy = 14.400.000zł.

Wnioski nasuwają się same. Na tym systemie nikt nie straci, a pojawi się znaczący wpływ budżetowy.

Gdyby powyższe rozwiązanie zostało wprowadzone na skalę ogólnokrajową, w przybliżeniu można pokusić się o stwierdzenie, że Minister Finansów Zyta Gilowska uzyskała by brakującą w budżecie kwotę 1 miliarda pln, potrzebną do wybudowania stadionów w Polsce na Euro 2012.

Teraz garść obliczeń dla zobrazowania sytuacji.

W chwili obecnej taksówkarz ponosi następujące koszty:

900zł ZUS
+ 400zł podatek
+ 450zł opłata korporacyjna ( dotyczy radio taxi )
+ 1200zł ( paliwo, przy założeniu, że średni przebieg miesięczny wynosi 3000 km, co daje średni przebieg dzienny 100 km, przy założeniu średniego zużycia paliwa 9 l / 100 km.)
+ 300zł pozostałe koszty utrzymania samochodu.

= całkowite miesięczne obciążenie kosztami stałymi 3250 pln
+ dochód miesięczny prowadzącego działalność oceniam w przybliżeniu na 2500zł.

Przychód jednej taksówki można z dużym prawdopodobieństwem ocenić na około 5750zł w skali 1 miesiąca. Już to mało skomplikowane wyliczenie pokazuje, że nie ma tu praktycznie miejsca na amortyzację samochodu. Tym samym ktoś, kto wykonuje tą działalność, ma bardzo małe szanse na odnowienie taboru, chyba, że posiada dochody z innych źródeł. Skutkiem tego jest kupowanie kolejnego samochodu, używanego, najczęściej z zagranicy. Nie jest to korzystne, ani dla taksówkarza, ani dla klienta, ani dla budżetu, ani dla samego bezpieczeństwa. Gdyby powyższy system został wprowadzony w życie, proszę zauważyć jakie korzystne zmiany by to wywołało. Każdy taksówkarz wolałby kupić nowy samochód, w polskim salonie i już w odpowiednim kolorze. Miałby gotowe narzędzie pracy na okres 5 lat, bez żadnych przeróbek. Nie muszę dodawać, że taki system dałby bardzo poważny impuls dla całego rynku sprzedaży nowych samochodów. Gdy podzielimy w/w przychód miesięczny na ilość dni pracy ( zakładam, że jest to średnio 25 dni ) to otrzymamy:

5750zł / 25 = 230 pln. Bez takiego przychodu dziennego taksówkarz nie ma po co wracać do domu. To właśnie powoduje, że często 8 godzin ( w większości przestojów ) nie wystarcza do uzyskania powyższej kwoty. Powyżej zaznaczyłem, że mówimy o 25 dniach pracy, a nie jak w całej gospodarce średnio 22 dniach na miesiąc.

Rozwiązania systemowe powodują, że czas pracy taksówkarza jest wykorzystany efektywnie ( więcej jeździ niż stoi ) i tym samym zarabia dla siebie i dla budżetu, a klient na tym na pewno nie traci.

Zaznaczam, że kasa fiskalna w taksówce jest rozwiązaniem całkowicie chybionym, ponieważ wszystko daje się bardzo prosto policzyć i oszacować. Również należny podatek, który po wprowadzeniu systemu należy drastycznie podnieść, aby budżet miał ze stworzenia wyjątkowych warunków pracy, jak największe korzyści.

Obliczenia po wprowadzeniu systemu:
Obliczyłem średni przychód na 1 taksówkę w skali 1 miesiąca na 6000zł.

4000 x 6000zł = 24.000.000zł. Taki jest potencjał rynku dla miasta Krakowa.
24.000.000zł / 2500 taksówek ( po wprowadzeniu systemu ) = 9.600zł.

Bilans kosztów po zmianach systemowych.

Przychód na 1 taksówkę wzrasta o 3.600zł w skali jednego miesiąca, ale rosną też koszta utrzymania koncesji:

900zł ZUS
+ 1500zł ( nowy zryczałtowany podatek, należny Skarbowi Państwa i w części gminie )
+ 450zł ( opłata korporacyjna, radio taxi ( zdecydowana większość będzie posiadać radio )
+ 1000zł ( spłata kredytu nowego samochodu w okresie 5 letnim, o wartości około 50.000zł, lub jego amortyzacja, przy zakupie ze środków własnych.
+ 2400zł ( paliwo, przy założeniu średniego dziennego przebiegu 200 km ( patrz powyżej )
= całkowite koszty stałe 6250zł


9.600zł – 6250zł = 3350zł. To zysk netto taksówkarza w skali miesiąca.

W tym systemie dzielimy 9600.pln / 22 dni, ( a nie 25 jak obecnie ) = 436 pln dzienny przychód taksówkarza.

To dlatego założyłem 5 letni okres eksploatacji samochodu, ponieważ po tym okresie każde auto będzie po przebiegu 300.000. km i będzie musiało być wymienione na nowe.
Wszystkie taksówki zostaną wykorzystane w optymalny sposób z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych stron. Za stworzenie takich warunków działalności, należy pobrać opłatę koncesyjną na całkowicie demokratycznych zasadach, nie dyskryminujących żadnego z potencjalnych nabywców. Oceniam, że minimalna kwota wyjściowa w przetargu powinna wynosić 15.000zł. Ponieważ ta kwota będzie już tylko rosnąć, niezależnie od kogokolwiek, będzie niejako dodatkowym dochodem taksówkarza w przyszłości.

Urząd powinien opracować zasady opodatkowania sprzedaży takich koncesji przez ich właścicieli, aby również w przyszłości mieć udział w tych dochodach.


Podsumowanie:

Opracowanie jest syntezą posiadanych przeze mnie informacji na temat w/w branży.Taki właśnie system obowiązuje w ogromnej większości krajów wysokorozwiniętych. Polskę czeka poważne wyzwanie związane z organizacją Euro 2012. Nadarza się okazja, aby zastąpić rachityczny sposób organizacji tego sektora usług , na sprawdzony, przynoszący same korzyści materialne i niematerialne, wypracowany system zachodni. Proszę zwrócić uwagę, że za całą zmianę systemu zapłacą sami zainteresowani. Urząd poniesie tylko koszta organizacyjne, które będą niemal symboliczne w porównaniu do zysków, jakie przynosi wprowadzenie systemu. Czas na wprowadzenie systemu jest wymarzony. Zarówno dla Urzędu, jak i potencjalnych nabywców koncesji.

Wiele z poruszonych wyżej tematów wymaga uszczegółowienia.

Ograniczyłem się jedynie do fundamentalnych zasad systemu.


W razie jakichkolwiek wątpliwości służę swoją osobą.

Komentarze (38)
Licencje taksówkarskie. Jake Marlowe, czyli próbka prozy

Komentarze

2010-03-10 23:30:28 | 79.163.38.* | takie_tam
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [0]
dane z sufitu niestety. pozdrawiam skomentuj
2009-12-31 18:09:24 | *.*.*.* | pole4711
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [0]
Brak systemu jest też ...systemem! Marlowe swoim opracowaniem w 2007 roku, a ostatnio
opublikowaniem 22 listopada 2009 roku na stronach Związku Zawodowego Taksówkarzy M.
St. Warszawy „Solidarność” http://www.taxisolidarnosc.pl/?p=2576 na pewno
pojął próbę opisania sytuacji w branży taksówkowej w Polsce na tle wybiórczego
przedstawienia realiów tej branży w świecie. Tocząca się dyskusja na obu
blog’ach świadczy o tym, że nie wszystkim jest na rękę ustalenie czegokolwiek.
Pomimo tego powinni zainteresowani szukać rozwiązania rozsądnego, aby nie zostać
zaskoczonym przez jeszcze gorszą ...patologię. Pomijając już fakt, iż na pewno
„propozycja rozwiązania systemowego” Marlowe nie jest do przejęcia ad
hoc, a jedynie propozycją do dyskusji – w moim rozumieniu.
Zresztą nie tylko ja, jeden z pierwszych komentatorów zaraz po opublikowaniu
opracowania w 2007 roku tak pisze:
"Co ma Pan na myśli pisząc „taksówkarz” ?
a/ Przedsiębiorcę prowadzącego działalność gospodarczą w zakresie
transportu drogowego.
b/ Kierowcę taksówki zatrudnionego przez Przedsiębiorcę prowadzącego
działalność gospodarczą w zakresie transportu drogowego.
c/ inną osobę zwaną potocznie taksówkarzem (nie mieści się nigdzie w
byłych i i obowiązujących aktach prawnych)
d/ zawód (wykonywany, bądź też wyuczony) – taksówkarz
Pytam, gdyż mimo znajomości wszystkich aktów prawnych regulujących
zagadnienia rynku taxi w Polsce, jak też patologii związanej z tą
działalnoścą, uważam iż Pana wiedza i podejście do zagadnienia jest
jedynym szczegółowym i profesjonalnym znanym mi opracowaniem w tym
zakresie."
Zanim przejdziemy do wspólnego szukania rozwiązań systemowych powinniśmy zastanowić
się o czym dyskutujemy i kto z jakich pozycji:
• Związek Zawodowy Taksówkarzy broniący przed sobą jako Pracodawcami swoich
praw do rynku?
• OPZZ Przewoźników broniący swoich pozycji jedynie przed konkurencją i
udziałami w tym ...torcie?
• Kierowcy, ...Przedsiębiorcy, ...Taksówkarze szukający recept na przetrwanie?
• Przedsiębiorcy, czyli Menedżerowie i Pracownicy tzw. korporacji, a właściwie
podmiotów gospodarczych pośredniczących w komunikacji między potencjalnymi klientami
a usługodawcami (Taksówkarzami) z myślą o pokaźnej porcji tego tortu?
• Klienci branży taksówkowej i kto będzie reprezentował ich interesy, czy oni
nie mają głosu i są tylko dojnymi ...obiektami?
Sam Marlowe dbający swoim rozwiązaniem o pokaźne wpływy do budżetów komunalnych
przypomina bardziej polityka, niż fachowca tej branży.
Jedno z drugim, trzecim, czy czwartym itd. składa się w sumie na działalność
gospodarczą w tej branży.
Wszyscy mają prawo bytu, ba bez tego czy tamtego nie mogłoby być mowy o wolnym
rynku.
Połowiczna jest wstępna teza Marlowe’a, że „W zdecydowanej większości
krajów zachodnich, które od lat oparte są na zasadach wolnorynkowych, obowiązuje
limitowany system wydawania licencji na tą działalność gospodarczą”
W drugim co do wielkości mieście unii europejskiej, Berlinie nie obowiązuje limit.
Warszawa jest na ósmym miejscu. Dlaczego to, co jest dobre dla Berlina, ma być złe
dla Warszawy, czy innego miasta w Polsce?
Nawet wielokrotne próby zmian berlińskich przepisów nie powidły się. Sam rynek
reguluje zasady funkcjonowania w branży, a włodarze miasta dbają o sprawiedliwe
zasady, głównie z myślą o samym kliencie. Słusznie mówi Marlowe o specyfice tej
branży, ale specyfika polega głównie na tym, że potencjalny usługobiorca jest często
w ...opresyjnej sytuacji i tę opresyjną sytuację czasami próbują usługodawcy
wykorzystywać. Dotychczasowi blog’ersi jak i sam autor tego opracowania ten
aspekt całkowicie pomijają. Czyżby nie zdawali sobie z tego sprawy? Aby ukrócić tego
rodzaju praktyki (po niemiecku nazywa się coś takiego „Bauernfaengerei”
– łapanie ...frajera, lub ...chama) ustala się jednakowe miejscowe taryfy dla
taksówek i przewozów osób (Taxitarife und Mitwagentarife), wydaje się dodatkowe prawo
jazdy do przewozu osób, a zarazem sprawdza się kwalifikacje potencjalnych
taksówkarzy, ponadto wydaje koncesje na prowadzenie tego rodzaju usług. Samo
posiadanie koncesji, jednej czy stu o niczym nie przesądza. Po prostu nie nabywa się
tym samym biletu na sukces. To tak jak ze zrobieniem magisterium (skończeniu studiów)
nie osiąga się życiowego sukcesu – Marlowe to już rozumie!
Podmiot gospodarczy, wszystko jedno czy osoba fizyczna – przedsiębiorca, czy
osoba prawna – Sp. z o. o., itp. zatrudnia siebie i przynajmniej jednego
kierowę na udziale z obrotu (dobry kierowca 50 % na 50 % , a początkujący kierowca w
branży otrzymuje najczęściej 45 % z 12 godzinnego utargu, a 55 % idzie na koszta
działalności (eksploatacja pojazdu, czyli benzyna, ubezpieczenie, podatek drogowy,
amortyzacja pojazdu, koszta centrali telefonicznej ((tzw. korporacji? Czasami w
kilkunastu zakłada się spółdzielnie jako centralę, lub podobny podmiot gospodarczy i
ponosi koszta takiej działalości – ok. 110,- Euro)) itp.). Czasami jeździ się w
systemie trzy zmianowym, gdyż koszta stałe nie pozwalają na postój takiego drogiego
narzędzia pracy! To dopiero zapewnia wynik finansowy, świadczący o jakości
przedsięwzięcia w tej branży. A jak jest z tym u nas? Co decyduje o sukcesie
polskiego taksówkarza? Kto umie na to pytanie odpowiedzieć? skomentuj
2009-11-24 12:26:10 | 83.31.110.* | Pioootr
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [0]
Stek bzdur wyssanych z palca. Prezentowane dane liczbowe są nieprawdziwe (ceny
licencji, koszty utrzymania, obroty uzyskiwane przez taksówkarzy, wartości pożyczek)
Mam na to jedno określenmie - bajka, tylko dla kogo? skomentuj
2009-04-21 15:04:55 | *.*.*.* | hazelnut
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [0]
Drogi Panie Marlow radze dokladniej sprawdzac informacje zawarte w artykule przed ich
opublikowaniem.Pracuje jako
licencjonowany taksowkarz w Dublinie.Licencja kosztuje na ternie calego kraju 6300
euro, dla tzw."hackney" tylko 250 euro a nie 100.000 funtow( cena aktualna?!)
pomijajac juz fakt ze w Republice Irlandii obowiazujacym srodkiem platniczym jest
EURO nie funt.Pracuje dla duzej korporacji i wsrod moich kolegow nie znalazlem ani
jednego kierowcy ktory kupilby specjalnie drugie auto tylko dla tego zeby nie uzywac
"swojego miejsca pracy do celow prywatnych".No i wreszcie NY ,cena 400.000USD to cena
dla wlasciciela firmy za koncesje pozwalajaca prowadzic korporacje taxi ,nie dla
poszczegolnego kierowcy.Pozdrawiam z Zielonej Wyspy! skomentuj
2009-03-14 15:18:08 | 85.222.86.* | Młodywilkcabdriver
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [0]
Świetny, tekst do zastanowienia sie nad kierunkiem i zakresem zmian systemowych.
Szkoda tylko, że większość poniższych konentarzy jest tak żałosna. Zamiast wnieść
poprawki i korekty w sprawach gdzie autor ma niewielkie pojęcie, a konstruktywne
pomysły z drugiej dtrony, jest zjadliwy atak na człowieka, który spróbował zająć się
tematem z własnego punktu widzenia. Reprezentujące nas związki zawodowe, poza
istnieniem nie robią zupełnie nic. Nie działają nad reformą systemu w oparciu o
doświadczenia innych państw, oczywiście z dostosowaniem do naszego, nie są liczącą
sie stroną w dyskusjach rządowych nad jakimikolwiek zmianami związanymi z
transportem. Dlatego zamiast użalać sie nad coraz gorszym własnym losem i brakiem
pracy należy zacząć od organizacji silnej reprezentacji i wypracowania listy
postulatów do zagwarantowania przez wszechwiedzący rząd cudotwórców. skomentuj
2009-02-27 04:49:27 | 213.158.199.* | nighttaximan
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [0]
Ja pod tym się nie mam zamiaru podpisać.To Kpina dlaczego licencja ma losztować mnie
znowu i to 15000 a może25000 albo 50000.Z takich propozycji to państwo gotowe
skorzystać aby wyciągnąć od nas nasze zarobione pieniądze .Lepiej po prostu niech
zaczną wreszcie egzekwować istniejące przepisy.Ja nie mam zamiaru FUNDOWAĆ kolejną
zmianę nieudolnych polityków. skomentuj
2009-02-26 12:58:27 | 79.187.237.* | goralek
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [1]
Szanowny autorze,
Moja propozycja - powróć na studia, rozpocznij drugi kierunek związany z ekonomią.
Myślę, że mógłbyś otworzyć przewód doktorski w temacie rozwiązań systemowych taxi.
Może zaznajomiłbyś się z tematem w sposób dogłębny i nie wypisywał niesprawdzonych
rzeczy.
Na poziomie dzisiejszej Twojej wiedzy w powyższym temacie szkoda było pracy i
poświęconego czasu.
Reasumując z obecną znajomością zagadnienia nadajesz się co najwyżej na posła naszej
najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
Tam jest miejsce dla osób wszystko-wiedzących.
Dlaczego nie porównujesz zamożności poszczególnych społeczestw do naszego,
infrastruktury aglomeracyjnej /np. pasy dla bus-taxi/ samochodów przystosowanych do
tak drakońskiej eksploatacji jak taksówka / mercedes przystosowany na taxi to koszt
50 000 ale nie PLN tylko euro/.
Jest jeszcze 1000 innych czynników decydujących o tym zawodzie ale uważam, że dalsza
polemika to akademicka dyskusja

pozdrawiam i życzę sukcesów w pobieraniu nauk na znakomitych krakowskich uczelniach skomentuj
2009-02-26 13:37:53 | *.*.*.* | marlowe
Kolejny dowód na brak znajomości tekstu :) Nie ja to pisałem, a jedynie wkleiłem
dogłębną analizę mojego znajomego...
pozdrawiam...
Nie mam czasu na studia ;) skomentuj
2009-01-16 09:35:36 | 212.126.28.* | Taxi_Tomek
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [2]
Szkoda Twojego czasu na ten tekst.
Skoro masz takie pomysły i chcesz reformować rynek usług taksówkarskich w Polsce to
najpierw uzyskaj licencje, popracuj ze 2 lata jako taksówkarz, i potem przeczytaj
tekst który napisałeś, a będziesz widział jakie dyrdymały napisałeś. skomentuj
2009-01-29 19:51:00 | 89.229.79.* | Dorota Szczecin
Brawo Dla Tomka:)Wreszcie znalazł sie Ktoś rozsądny na tym forum
Pozdrawiam skomentuj
2009-01-30 02:25:19 | *.*.*.* | marlowe
Rzeczywiście, brawo. Rozsądna wypowiedź. Bez argumentów, bez liczb, bez
jakiegokolwiek przytaczania, które moje argumenty były błędne i dokładnie
dlaczego zdaniem pana Tomka. Prawdopodobnie nawet bez czytania tekstu w
całości.
Całkiem to rozsądne. Szkoda, że niestety w ogóle nie merytoryczne, nie
przekonujące, a nawet bijąca z wypowiedzi pana Tomka gorycz przekonuje mnie
tylko, że polski system jest do niczego.
Pozdrawiam oboje :) skomentuj
2008-12-22 04:38:39 | 81.186.224.* | italiano_krakow
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [0]
Witam!

Na początku chciałbym wyrazić wielki szacunek i podziw za wykonanie tak dużej pracy
przy przygotowaniu tego opracowania. Nie mniej jednak muszę się nie zgodzić z pewnymi
założeniami Pana teorii.

Chciałbym się przyznać na początku, że nie jestem znawcą rynku taksówkarskiego, ale
wydaje mi się, że komentarz osoby nie związanej emocjonalnie z tym tematem może być
przydatny.

Oczywiście nie można się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że system taxi w Stanach
Zjednoczonych działa poprawnie. Jednakże nie wyciągałbym daleko idących wniosków, iż
w Polsce podobny system też by podziałał. Realia amerykańskie nie mogą być
ekstrapolowane na realia polskie.

Po pierwsze specyfikacja miasta i klientów. Kraków, do którego się Pan odnosi, jest
miastem studencko-turystycznym. Wynika z tego, że ruch taksówek odbywa się zazwyczaj
z określonych miejsc (czyt. lotnisko, miejsca zabytkowe, hotele, rynek główny w nocy
po imprezie). To generuje większą liczbę taksówek w takich miejscach a przez to
postoje.

Po drugie w USA taksówka jest ogólnym środkiem transportu zastępującym komunikacje
miejską na terenie całego miasta. Ludzie jeżdżą taksówkami do pracy, po pracy do
sklepu, ze sklepu do domu. To generuje więcej kursów przypadających na jednego
mieszkańca a co za tym idzie większy ruch taksówek. Dopóki nie zmieni się podejście
polaków do jeżdżenia taksówkami i nie zostanie ono potraktowane jako poruszanie się
normalnym środkiem transportu, dopóty nie zobaczymy zmian w całym systemie.

Chciałbym zauważyć również, że patrząc pod kontem klienta taksówki „na
telefon” to najlepsze rozwiązanie jakie może być. Jedyny wysiłek na jaki musimy
się zdobyć to pomyśleć 15 min przed wyjściem, że chcemy jechać taksówką i ją zamówić.
Wielu z nas widziało w amerykańskich filmach sytuację jak dwóch kolesi pobiło się o
to kto ma jechać zatrzymaną taksówką albo w ogóle nie można było żadnej zatrzymać.
Taki system jest dobry przy dużej liczbie klientów czyli w dużych miastach, których w
Polsce nie ma (no może poza Warszawą). Zbyt mała liczba klientów generuje zbyt duże
koszty paliwa podczas „krążenia po mieście” i szukania klientów.

Co do standardu naszych taksówek to zgadzam się z Panią Anną. Każdy ma prawo wybrać
korporacje, która mu odpowiada standardem. A to, że niektóre taksówki wyglądają jak
wyglądają to wyłącznie wina ludzi, którzy nimi jeżdżą. Taki mamy rynek, jakich mamy
klientów. Gdyby sami klienci o to zadbali, wybierając porządne taksówki, korporacje
zaczęły by się martwić wizerunkiem swoich pojazdów i nie trzeba byłoby żadnych
usprawnień systemu.

Chciałbym jeszcze odnieść się do stwierdzenia Autora odnośnie tego skąd wiedzieć,
która korporacja w nieznanym mieście jest dobra. Proponuje rozwiązania Pani Anny albo
po wyjściu z dworca czy lotniska nie wsiadać do pierwszej lepszej taksówki i
narzekać, że niemiło pachnie albo nie ma klimatyzacji. Wystarczy popatrzeć na stojące
samochody – polonez, 10 lenia skoda, 15 leni opel, 2 letni mercedes – i
wsiąść do mercedesa:).

Pozdrawiam skomentuj
2008-10-19 13:11:11 | 89.171.57.* | Yans
gospodarka kontrolowana to gospodarka niewolnorynkowa [2]
Już to wielu przerabiało - nikt nie ma parawa do 'dbania' o ilość taksówek na
mieszkańców tak samo do limitowania ilości aptek np. na powierzchni ... ktoś kto
wchodzi w biznes podejmuje ryzyko i jeśli nie poradzi sobie to wypada z gry.

Limitowanie to odgórne 'dbanie' o prywatny biznes ... czy ktoś pomaga firmom
produkującym buty, albo obsługującym sieci komputerowe?

Drogi autorze - otwórz oczy i zrozum to wreszcie skomentuj
2008-12-11 10:14:46 | 91.94.65.* | Dorota Szczecin
Witam!
Panie Marlowe czy Pan wogóle ma jakiekolwiek pojęcie o działalności Taksówek?? Bo
Pańskie wypowiedi i argumenty są czysto teoretyczne i nie maja nic wspólnego z
rzeczywistościa!!
Dlaczego nie ma limitu na ilość kiosków ruchu?przecież przesyt na rynku też wiąze
się z ryzykiem nie osiągniecia dochodów!!
Od 3 lat jestem powiązana ze środowiskiem Taksówkarskim! od roku sama jeżdżę jako
kierowca Taksówki w Szczecinie i doskonale wiem jak wygląda to od strony
zarobkowej jak i kwestii zapotrzebowania na rynku!!
U Nas w mieście limit wynosi ok. 2500 taksówek ale w rzeczywistosci na ulicach
zobaczyć można połowe z tego!! Posiadać licencje nie jest równoznaczne z tym że
się ją wykorzystuje!!Dlaczego mogą Licencję otrzymali Ci którzy są na
emeryturach?Np byli milicjanci itd?Oni maja wystarczająco środków do życia a
taksówke traktuja jako dorywczą pracę!! Ja z tego żyję i jest to moje jdyne
źródło utrzumania a nie moge dostać swojej licencji bo są jakieś limity!! To jest
skandal!!
Co do konkurencji to jest i to jak najbardziej!!! konkurencyjne sa ceny, jakość
wykonywania usług choćby czas oczekiwania na autko!! Dużą role przedewszyskim
odgrywa cena Przykładowwo jedni maja za "trzaśnięcie drzwiami" 4,50 inni 3,80 a
jeszcze inni 2.99!! Czy to nie jest konkurecja??a opłata za 1km jazdy:1,60 inni
1.90 jeszcze inni 2.20 czy to tez nie jest konkurencja??! Klient czasami potrafi
czekać 30-40 min żeby pojechac 2 zł taniej!!
Nie jest więc prawdą że klient bierze pierwsza lepsza taksówke z brzegu!!
Przykładowo na postju stoją 3 taksówki każda z innej korporacji i jeśli klient
jeżdzi np City Taxi i jej tam nie ma to łapie za telefon i zamawia i czeka nie
wsiadajac do innej!! a jesli stoi jego korporacja i jest ostatni na słupku to nie
wsiadzie do 1 tylko pojdzie do ostatniej!!
Nie rozumiem jak można porównać środowisko taksówkarskie do patologi??
Nie mozna sie porównywac o innych krajów bo jestesmy 100 lat za murzynami i to
nie tylko w kwestii taksówek!!
Taki mamy system który ogranicz rozwój wielu dziedzin naszego życia!!
Nie ma Pan zielonego pojęcia o tym co pisze!! Skąd takie dochody u kierowców
taxi?? ponad 9600 miesiecznie?? po 300 000zmiana auta?? niektórzy jeżdża tym
samym przez 15 lat!!!
jest jeszcze wiele kwesti o których nie umiałby sie Pan wypowiedzić trafnie!!

Pozdrawiam skomentuj
2008-10-19 22:44:23 | *.*.*.* | marlowe
Dziękuję za komentarz. Rozumiem świetnie i wydaje mi się, że wyraźnie podałem
specyficzne warunki biznesu taksówkowego, uzasadniające pewne regulacje. Zgodzę
się, że nie można takich ograniczeń wprowadzać jeśli chodzi o piekarnie,
fryzjerów itp.
Cała różnica polega na tym, że w biznesie taksówkowym nie istnieje coś takiego
jak wolna konkurencja. Oglądasz filmy? Czy ktokolwiek stojąc na ulicy i łapiąc
taksówkę, w którymkolwiek filmie, zastanawiał się jaką firmę wybrać? Czy
ktokolwiek negocjował cenę z kierowcą (tak teraz można robić w Krakowie)? Czy
biorę taksówkę, żeby negocjować, czy żeby szybko gdzieś się dostać? Czy jak Ci
się spodoba konkretna taksówka, to będziesz tylko z niej korzystał? Nawet jak
kierowca śpi? Bo do fryzjera, piekarni, apteki, czy firmy komputerowej trafisz za
drugim razem, a taksówkę weźmiesz pierwszą z brzegu. To jest ta różnica. Nie
istnieje konkurencja między taksówkarzami. skomentuj
2008-01-31 14:25:50 | 62.29.170.* |
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [1]
Chłopcze... wróć do szkoły. Skończ studia. I jedz dużo orzeszków - ponoć dobrze
wpływają na sprawność umysłu.
Jesteś ignorantem i hipokrytą.

"Kto nie rozumie logiki, ten zwykle nie rozumie i tego, że jej nie rozumie" ?
Kto nie rozumie ekonomii, ten zwykle nie rozumie i tego, że nie jej nie rozumie. skomentuj
2008-01-31 16:34:05 | *.*.*.* | marlowe
Hipokrytą? Sprawdź w słowniku znaczenie tego słowa :) Ignorantem? Ciekawe ;)

Może więc opowiesz mi "chłopcze" dokładnie według jakich zasad zorganizowany jest
rynek taksówkarski w Polsce? Albo choćby w jednym mieście? Może również porównasz
to do ogólnodostępnych danych na temat podobnego rynku w Nowym Jorku, gdzie
mieszkańców jest niemal osiem razy więcej niż w Warszawie, a liczba taksówek jest
większa o kilka procent? Może wytłumaczysz ignorantowi dlaczego rozwiązanie z
powyższego tekstu powoduje, że na Zachodzie (mówię tu również o Brazylii, gdzie
takie rozwiązanie istnieje):
1) kierowca taksówki może pracować tylko 8 godzin i żyć
2) taksówki mogą mieć ujednolicony kolor, bo każdy kierowca traktuje taksówkę
jako swoje narzędzie pracy, a oprócz tego ma własny samochód
3) taksówki są tanie (w Grecji na przykład są niższe ceny niż w Polsce w stosunku
do zarobków)
4) taksówkarza stać na to, żeby co kilka lat wymieniać samochód, co zwiększa
komfort i bezpieczeństwo pasażerów
5) pojęcie postój taksówek odnosi się tylko do miejsc takich jak lotnisko, główny
dworzec, czy ścisłe centrum, a poza tym taksówki ciągle jeżdżą
Dlaczego na Zachodzie nie ma takich patologii, jak w Polsce (podaję tylko kilka
ostatnich przypadków):
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35821,4684414.html
http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,4634067.html?skad=rss
http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,4524235.html?skad=rss
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20061231/REGION/61230017/-1/RSS
http://biznes.interia.pl/wiadomosci-dnia/news/ciezarowki-busy-i-taksowki-lamia-pr
awo,851871

I proszę mnie nie namawiać do szkoły. Sam mogę się nauczyć po pierwsze czego
chcę, po drugie za darmo i bez przedmiotowego traktowania, po trzecie mogąc
jednocześnie działać gospodarczo.
Każdy, kto uważa, że skończone studia gwarantują inteligencję i wiedzę, jest albo
idiotą, albo nigdy nie widział absolwentów Politechniki Krakowskiej, czy Akademii
Górniczo Hutniczej, którzy oprócz dyplomów zdobyli umiejętność konsumpcji tak
dużych ilości alkoholu, że z myśleniem to u nich już nie po drodze.
Podejmuję decyzje świadomie i z pełną determinacją zmierzam do swoich celów.
Studia tylko to utrudniają :)

Pozdrawiam mimo wszystko ;P skomentuj
2007-12-05 00:54:31 | 83.11.40.* | Sławek z Gdańska
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [1]
Bardzo fajne opracowanie, parę ciekawych wyjaśnień i parę zupełnie chybionych
rozwiązań nie do zrealizowania z braku praktycznej wiedzy autora.Drodzy
czytelnicy,przeczytałem dokładnie wszystkie wypowiedzi.Mój Brat jeździ na taxi od 7
lat w Gdańsku (specyficzne miasto w tym zawodzie,wiedzą znawcy tematu).Moja wiedza na
ten temat jest wyjątkowo praktyczna.Nie będę się odnosił do poszczególnych punktów
autora bo to nie ma sensu.Kilka istotnych wątków.Na pewno reorganizacja rynku taxi w
Polsce nie jest prosta.Podstawowy argument z punktu widzenia taxi w Polsce, to jest
pozbycie się z tego zawodu byłych pracowników milicji i policji (MON na wysokich
emeryturach)Oni mają wysoką emeryturę, w większości zdobytą w wieku 40 paru lata
praca ma być dla tych którzy nie mają kolosalnej emerytury.Dopóki lepkie ręce
decydentów nie unormują tego tematu,nic się w Polsce nie zmieni.Ten problem jest
zakorzeniony straszliwie.Pod warunkiem że ma być równouprawnienie a nie jak zwykle są
równi i równiejsi.Proszę zobaczyć strach byłych z MON na taxi w miesiącu grudniu
przed przekroczeniem granicy wejścia na vat.Po prostu siedzą w domu.Zgadzam się z
autorem co do wyliczenia opłacalności taxi,dane są dosyć trafione.Dziwi mnie tylko że
z taką znajomością rynków zagranicznych, nie wspomina Pan o rynku niemieckim taxi i
dotacji państwowych do najbardziej ekonomicznych pojazdów na gaz ziemny "CNG"Proszę
poczytać o Oplach Zafirach Monovalent Plus 1.6 z instalacją na CNG.Spala 5,3m3
gazu/100 km w mieście.Tu są oszczędności na taxi.Obliczenia Panu wyjdą zupełnie
inaczej na korzyść.Chybiona jest u Pana wartość nowego auta.Nie jest atutem
demokracji, wyznaczania lepszej grupy społecznej do wykonywania normalnego
zawodu.Odnośnie Gdańska dlaczego specyfika.cyt:odnośnie taxi na tzw. łapkę zamiast
postojów czy wzywania przez telefon.To już wyjątkowo chybiona teoria dla np.Gdańska.W
Gdańsku zostanie wydanych nowych 2880 licencji 2 2008 roku (dla tych co zdadzą chory
egzamin z topografii najbardziej strzeżony argument na uwalenie zdających egzamin,
mocno pilnowany przez członków komisji egzaminacyjnej taksówkarzy,bardzo
prominentnych ,żyjemy w 21 wieku,czas GPS auto mapa itd).Jeżdżę dużo taxi nie muszę
udowadniać nikomu że znajomość wielu starych taksówkarzy z topografii pozostawia
wiele do życzenia,znajomość ulic dramatyczna,ledwo kojarzą ulicę z dzielnicą(nie
twierdzę że wszyscy,bez urazy).Za to od nowych wymaga się geniuszu
topografii.Kretynizm do kwadratu albo wszyscy albo nikt.Jeżeli jednym z ważniejszych
elementów unormowania rynku taxi jest ilość licencji w danym okręgu (to po co ten
cyrk)W obronie mojej tezy,każde zlecenie w radio-taxi wspomagane jest przez
lokalizator adresu.A prawdziwe systemy z mapami dopiero będą w radio-taxi wdrażane na
podstawie smatphonów.(dla znających temat taxi nie trzeba tłumaczyć) Jeżeli chodzi o
potrzebę Klientów jeżdżenia schludnymi taxi to jestem za.Zarazem taxi nie może być
tania.Szczególnie pokazał to chory okres lat 2003-2006 gdzie właściciele prywatnych
radio-taxi bardzo chętnie dawali kosmiczne rabaty 30-40 % z kieszeni właścicieli
taksówek.Do czego to doprowadziło.Wielu taksówkarzy przestało w tym okresie
jeździć.Po rozum (pokazuje przykład Gdańska) niektórzy prezesi firm radio-taxi
,wprowadzili opłatę za powrót na granicy Gdańsk-Sopot.Co spowodowało oburzenie wielu
Klientów taxi.Mam nadzieję że okres lekceważenia kierowców taxi wreszcie się
zakończy.Taksówka w Polsce w ostatnich latach przez Klientów była uważana za
frajerską.Taksówkarz ma być grzeczny kłaniać się w pas i jeździć za grosze.Ten
stereotyp zostaje złamany i wywołuje wielkie zdziwienie u Klientów.Nie da się
zgeneralizować tematu,ogólnie w różnych miastach jest inaczej.W Warszawie to jest w
ogóle oderwanie od rzeczywistości reszty kraju.Na dzisiaj to tyle,pozdrawiam
Wszystkich uczciwych taksówkarzy i normalnych Klientów. skomentuj
2007-12-05 03:50:32 | *.*.*.* | marlowe
Wow!
Bardzo dziękuję za obszerny komentarz do tekstu o taksówkach. Niezmiernie mnie
cieszy, że coraz więcej ludzi wchodzi na mojego bloga i zostawia kolejne
komentarze do propozycji rozwiązania systemowego. Głównym moim celem było dać do
myślenia obywatelom. Coś na rynku taxi trzeba zmienić. I to, że wywiązała się w
tym miejscu coraz ciekawsza dyskusja, jest moim wielkim sukcesem. Jeszcze raz
dziękuję i zachęcam innych czytelników do komentowania tej istotnej sprawy.
Pozdrawiam serdecznie. skomentuj
2007-12-03 19:12:32 | 83.29.179.* | Krakus_1
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [0]
Muszę przyznać że po głębszym przeanalizowaniu to ma sens! W Krakowie czym jest
więcej taksówek tym jest większy problem z ich zamówieniem, nie mówie tu tylko o
sobocie wieczorem ale także innych porach, przyczyna jest taka że kierowcy muszą
oszczędzać na dojazdach do klientów. Kolejną bolączka tego rynku jest rozdrobnienie,
wydaje mi się że w mieście jest ze 20 korporacji, dzwonienie do nich wszystkich jest
conajmniej kłopotliwe, proponuję aby ilość radiotaxi również ograniczyć np do 6 - 7.
Muszę przyznać że jeden z lepszych pomysłów! skomentuj
2007-11-22 13:13:51 | 84.10.5.* | :/ daruj sobie
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [0]
ahahahahaha Kraków ma 800.000 mieszkańców - tak, a wszyscy mieszkańcy włącznie z
niemowlakami wożą się Taxi - ahahaha
Właśnie widzę "pełny" profesjonalnie wykonany plan na przyszłość.
Gdyby tacy ludzie jak autor tego tekstu mieli wdrażać własne pomysły jako ekipa
rządząca to Polska już dawno by podupadła.
Człowieku, analiza obejmuje coś więcej aniżeli niesprecyzowane dane. Polecam się
nauczyć analitycznego rozkładu na czynniki pierwsze wraz z uwzględnieniem czynników
składowych zewnętrznych oraz racjonalnym podejściem do "suchych" cyfr podanych w
statystykach.
IMHO
Wiedza autora i obiektywizm na poziomie mniej niż średnim skomentuj
2007-06-01 03:15:44 | *.*.*.* | marlowe
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [3]
Tak czytam te komentarze i mnie szlag trafia. Ludzie zamienili bezmyślność komunizmu
(partia wszystko załatwi jak trzeba), na bezmyślność wolnego rynku... Wolny rynek to,
wolny rynek tamto... Wszystko sie samo wyreguluje, po co mamy myśleć, analizować,
zastanawiać się? Co z tego, że rotacja ludzi w biznesie taksówkarskim jest
niesłychanie wielka? Przecież ciągle jakieś taksówki jeżdżą to chyba da się z tego
żyć... Paranoja...
Patrzę na wielu z Was, jacy mądrzy jesteście. Do diabła, żyjecie w gospodarce
wolnorynkowej ledwie piętnaście lat i już żeście rozumy pozjadali. Jakie to Polskie,
wytykać USA złe rozwiązania systemu emerytalnego. Fakt pracują nad jego zmianą, ale
to nie czyni wszystkich amerykańskich rozwiązań złymi. Jak można mieć tak zamknięte
umysły? Jak ten kraj ma się stać bardziej liberalny, czy bardziej wolnorynkowy przy
takich obywatelach? Jakich?? Hm... No leniwych... Proste myślenie, proste schematy,
inni źle robią, my robimy dobrze. I takich samych mamy polityków. Trzeba wielu sił,
żeby z tego zaścianka nie wyjechać... Kraj piękny i ukochany o obywatele jacyś tacy
do dupy...
Starczy żalenia na dziś. Na razie. skomentuj
2007-06-01 04:42:44 | *.*.*.* | anna.chodkiewicz
"Ludzie zamienili bezmyślność
komunizmu (partia wszystko załatwi jak trzeba), na bezmyślność wolnego rynku..."
A czy Pan aby nie propaguje pierwszej wersji stanu bezmyślności?

"po co mamy myśleć, analizować, zastanawiać się?"
No właśnie - zadałam pytania, skomentowałam, a Pan odniósł się do mojego wpisu
"po łebkach". Może jeszcze raz Pana zacytuję: "Poproszę o przeczytanie w całości,
nie kawałkami. Następnie proszę tekst
przemyśleć"
Pytanie i komentarze mają to do siebie, że mogą być konstruktywne, usuwać
niejasności lub niedociągnięcia. Tylko trzeba to zauważyć.

"Co z tego, że rotacja ludzi w biznesie taksówkarskim jest niesłychanie wielka?
Przecież ciągle jakieś taksówki jeżdżą to chyba da się z tego żyć...
Paranoja..."
Taka sytuacja panuje w wielu sektorach i będzie panowała, ze względu na dość
niskie koszty wejścia na rynek i małą potrzebę specjalistycznej wiedzy.
Prawdopodobnie także w sytuacji, gdy bezrobocie spadnie do pożądanych 5-6%
(bezrobocie frykcyjne).

"Jakie to Polskie, wytykać USA złe rozwiązania systemu emerytalnego"
To nie mój komentarz, ale wydaje mi się, że chodziło raczej o systemy emerytalne
Europy Zachodniej :-)

"Jak ten kraj ma się stać bardziej liberalny, czy bardziej
wolnorynkowy przy takich obywatelach?"
Albo przy szczegółowych ograniczeniach liczby osób pracujących w danym zawodzie?
Zgroza!

"Proste myślenie, proste schematy, inni źle robią, my robimy dobrze"
Blogi powstały po to, aby pisać o sobie...

"Trzeba wielu sił, żeby z tego zaścianka nie wyjechać"
A ile potrzeba, żeby wrócić? Bo w przyszłym roku zamierzam...

Podsumowując, nie przekonał mnie Pan , że tak szczegółowa regulacja rynku
taksówek jest potrzebna i ma szanse być skuteczna (pomimo tak szczegółowego
opracowania - naprawdę jestem pod wrażeniem pracy, jaką Pan w nie włożył).

Na razie. skomentuj
2007-06-01 10:20:37 | *.*.*.* | marlowe
a to nie było do Pani tylko ogólnie. I proszę już przestać się czepiać w
sposób mało konstruktywny :)))
Odpowiadam w kolejności pytań, więc proszę sobie dopasować: nie, nie, nie
wiem. To odpowiedzi na wszystkie Pani pytania z powyższego komentarza :)))

Teraz kilka innych kwestii :)
Pani pytania mogą być konstruktywne jeśli czegoś się Pani albo ja z całej
rozmowy nauczymy. Mam nadzieję, że korzyść będzie obopólna :)
Z USA to nie był Pani komentarz, ale nigdy tak nie twierdziłem :)
Nie ma ograniczenia liczby osób, a jedynie ograniczenie liczby taksówek do
rozsądnej liczby.. Proszę zauważyć że w ciągu doby na jednej taksówce może
pracować 3 lub 4 kierowców. Ważne, żeby zaczęli wreszcie jeździć narzędziem
pracy a nie domowym samochodem. Proszę poszukać w necie jak to zrobili w
Irlandii, to może się przydać...
blogi powstały po to, żeby móc pisać co się chce ;)
A dlaczego chce pani wracać? Znaczy się po co? Jakbym wyjechał to już bym
chyba nie wrócił.... Zresztą zamierza pani dopiero w przyszłym roku, więc może
się to jeszcze zmienić :)
Może pani nie przekonałem. Lecz nie jest to aż tak szczegółowa regulacja
rynku. Ograniczenie liczby taksówek i tyle. A reszta powyższego tekstu to
tłumaczenie dlaczego i jak...
Na razie :) skomentuj
2007-05-24 00:39:45 | 194.145.96.* | czytelnik bloga
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [1]
Teraz nie mam czasu na przeczytanie calego tekstu uwaznie wiec krotko napisze.
Przeczytalem tylko kawalkami.
Moj ojciec jest taksowkarzem w nieduzym miescie. I wiem co wiecej na ten temat.
Nawet jesli w Krakowie ktos wyciaga 6000zl miesiecznie (w mniejszych miastach to jest
2,5k gora). Mozna jezdzic wiecej ale nie zawsze jest mozliwosc i jest to sensowne.
Koszty sa naprawde duze. ZUS to ponad 700zl i caly czas rosnie. Oplaty dla
korporacji. I inne p*******. Coraz drozsze paliwo - jest jeszcze tani gaz ale trzeba
najpierw kupic intralacje i dopiero po jakims czasie zwraca.
Kolejna rzecz: samochod - amortyzacja. Co miesiac trzeba cos odlozyc na nowe auto bo
spadek wartosci jest spory (jesli robi sie 70tys k m rocznie). Zawsze cos sie psuje.
Koszty utrzymania sa spore. No i paliwo.
W malych miastach taki interes jest malo oplacalny i nie kazdy z tego moze sam wyzyc.
Utrzymanie rodziny jedynie z tego jest niemozliwe.

A w przypadku Karkowa: 6k przychod, ZUS i inne oplaty ) to grubo ponad 1k, no niech
bedzie prawie 1,5k. Paliwo (przy 7 tys /przy 3k miesiecznie to prawie nic nie
zarobisz!!!!!/ km miesiecznie - spalanie gazu ok. 11-12l, gaz 1.85zl -1.6k, teraz
oplaty zwiazane z autem - olej, czesci - na polskich drogach zawieszenie pada
szybko,).
Liczac tylko paliwo i oplaty stale jest juz 3k. Teraz kolejna rzecz: jesli na gaz to
trzenba instalacje. Aby nie utracic gwarancji placimy z salonoie bardzo duzo. Na
benzynie nie oplaca sie. Diesel drogi w kupnie a jazda tez nie najtansza.

Kupno nowego auta: 50tys - smiech na sali. Kto o zdrowych zmyslach kupi takie auto.
Na taksowke to co najmniej kompakt. W Krakowie przynajmniej klasa srednia. W malych
miastach jeszcze moga sie wozic Clio czy Fabia. 80k za nowke to juz tak ...
Kredyt nie jest najtanszy, ubezpieczenia itp. Auto uzywane przez 5 lat bedzie sie
sypac pod koniec niemilosiernie. Jesli sie cos psuje to czekasz iu nie jezdzisz.
Zarobku wiec nie ma. A 5 lat jazdy to jakies 300-400k przebiegu. Rzadko ktore bedzie
juz dobrze jezdzic. Do tego polskie dorgi i caly czas jazda w miescie. To najbardziej
wykancza samochod.
Koszty utrzymania auta i odkladania na nowy (badz kredyt) to prawie 1,5-2k
miesiecznie. Jesli doliczymy reszte to juz mamy co najmniej 4,5k.
To ile musi byc przychodu aby byl godziwy zarobek? Popyt na taxi spada przy
podwyzkach cen. Podnoszenie wiele nie pomoze. Musi tez byc odpowiednia ilosc bo nie
kazdy zawsze jezdzi a czasami jest popyt i trzeba go zaspokoic. Klient nie bedzie
czekal 45min na taxi. Czasami sie czeka na kursy, czasami jest ich duzo.

A to nie jest latwa robota.
Poza tym tu nie liczylem jeszcze oplat za ew. koncesje.



Trzeba rozroznic miasta: w Wawie sa wyzsze ceny i ogromny popyt. Male miasta niestety
to cos odmiennego. Brak zachodnich firm, wieksze bezrobocie i mniejsze zarobki
sprawiaja, ze zdecydowaniue mniej osob jezdzi tacxi.



Sorry. bo to jest troche chaotyczne co napisalem ale kiedy znajde czas to przedstawie
dokladnie swoj punkt widzenia. Bo wiem troche o tym jak to wyglada od wewnatrz. Nie
zawsze same wyloiczenia sie sprawdzaja.....


Pozdrawiam skomentuj
2007-06-01 02:52:37 | *.*.*.* | marlowe
Poproszę o przeczytanie w całości, nie kawałkami. Następnie proszę tekst
przemyśleć i porównać do doświadczeń ojca. Zapytać go ilu jest w Waszej
miejscowości taksówkarzy i na ilu mieszkańców. Potem najlepiej jeszcze raz
przeczytać tekst (wiem że długi, ale warto :) )

I na koniec zapraszam do komentowania :)
Pozdrawiam serdecznie skomentuj
2007-05-23 05:52:18 | *.*.*.* | anna.chodkiewicz
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [0]
7. "Taksówka może wyjechać z klientem w dowolne miejsce, ale po skończonym kursie
musi wrócić do swojego rewiru bez klienta. Jest to bardzo rygorystycznie
przestrzegane przez samych taksówkarzy. Jeśli ktoś zauważy złamanie tej zasady,
momentalnie jest awantura."
Czy nie jest to właśnie mafia taksówkowa działająca legalnie po wykupieniu licencji? skomentuj
2007-05-23 05:00:59 | *.*.*.* | anna.chodkiewicz
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [4]
1. Czy w krajach, o których Pan pisze, liczba taksówek jest licencjonowana, czy
dostęp do wykonywania działalności? Bo przykład Grecji (taksówki socjalne) wskazuje,
że dostęp do wykonywania działalności.

2. "Tylko przetarg i porównanie cen", wydaje mi się, że w dobrym przetargu cena jest
jednym z kryteriów wyłonienia zwycięzców; w tym przypadku innymi kryteriami mogłyby
być: spalanie benzyny czy klimatyzacja w taksówce.

3. Nie wydaje mi się, że rynek taksówek nie może być skutecznie regulowany poprzez
rynek. To, że jeżdżą taksówki w słabym stanie technicznym oznacza tylko tyle, że są
klienci, którzy z nich korzystają.
Nie wiem jak jest w Krakowie, ale w Warszawie wolę zamówić droższą taksówkę, ale za
to z solidnej firmy i wiem, ze samochód będzie stosunkowo nowy i czysty, a taksówka
będzie na czas.

4. To, że większa liczba taksówek powoduje, że wszyscy zarabiają mniej to jedna z
podstawowych zależności wolnego rynku. I dlatego pojawia się konkurencja: albo cenowa
albo jakościowa albo ilościowa. Argumentacja typu "W sytuacji, gdy taksówek jest za
dużo w stosunku do liczby mieszkańców, spadają dochody wszystkich, nie tylko tych,
którzy są niekompetentni, ale również tych, którzy robią co w ich mocy, aby rzetelnie
wykonać swoją pracę" przypomina mi trochę powody, dla których chciano ograniczyć
liczbę aptek.

5. Wprowadzenie opłaty za "wejście do biznesu", zmuszenie aby jakość usług była
wyższa (np. nowe samochody) spowodowałoby przerzucenie kosztów na klientów.
WSZYSTKICH. Teraz za lepszą jakość usług płacą tylko ci, którzy chcą. A niektórzy
wolą jeździć starym samochodem "pachnącym" poprzednimi klientami, ale za to
zaoszczędzić kilka złotych. Co w tym złego? Ich wybór.

6. Wprowadzanie jakichkolwiek odgórnych regulacji i nowych urzędów stwarza nowe
potencjalne miejsca korupcji. Czy tego chcemy? skomentuj
2007-06-01 03:05:04 | *.*.*.* | marlowe
Przede wszystkim punkt 3 mówi mi, że nie ma Pani niestety wystarczającej wiedzy o
rynku taksówek, a w każdym razie wiedzę ograniczoną do obserwacji z tylnego
siedzenia. Co do punktu 4, proszę mi wyjaśnić, jak może konkurować pojedynczy
taksówkarz? Nie pomyślała Pani, że gdyby każdy brał taksówki z jednej firmy, bo
są najładniejsze i zawsze na czas to byłby w końcu monopol? Nie może Pani
traktować korporacji taksówkowej jako firmy... Taksówkarz to jest firma sama w
sobie, która płaci daninę korporacji tylko za naklejkę owej korporacji i za
obsługę radiotaxi. I teraz proszę się zastanowić, jak taki taksówkarz ma się
wybić w korporacji liczącej 400 taksówek? Jak ma zaznaczyć swoją obecność na tym
wolnym Pani zdaniem rynku? Przez zapieprzanie po 18 godzin i przecinanie kolegom
opon? To jest Pani wyobrażenie o poszanowaniu pracy i wolnym rynku?

I jeszcze odnośnie punktu 6. Nie trzeba nowego urzędu droga Pani. Wystarczą trzy
osoby do obsługi wszystkich licencji w Warszawie. Ten kraj naprawdę potrzebuje
organizacji........

I jeszcze pytanie do Pani. Gdyby mieszkała Pani na przykład w Gdańsku i
przyleciała do Warszawy... To jak by Pani zamówiła taksówkę najlepszej "firmy"
(zabawnie powiedziane) ???? Bo przy dworcach i lotniskach to zapewne by coś Pani
złapała, zapewne byłoby droższe, ale jakoś wątpię w jakość tych usług, a raczej
bym podejrzewał turbodopalacz do taksometru przypięty. skomentuj
2007-06-01 04:24:42 | *.*.*.* | anna.chodkiewicz
Rzeczywiście, rynek taksówek znam tylko ze spojrzenia pasażera.

"Co do punktu 4, proszę mi wyjaśnić, jak może konkurować
pojedynczy taksówkarz?"
Co mi pierwsze przychodzi do głowy: np. wyremontować syrenę/warszawę (za 50
tys. o których Pan pisze chyba się) i pomalować ją na zielono w czerwone róże.
Ja bym się chętnie taką taksówką się przejechała :-)

"Nie pomyślała Pani, że gdyby każdy brał taksówki z
jednej firmy, bo są najładniejsze i zawsze na czas to byłby w końcu monopol?"
Raczej pomyślałam, że inne korporacje by zauważyły, że klienci przechodzą do
konkurencji i dlaczego tak robią. Wniosek sam się nasuwa.

"Nie może Pani traktować korporacji taksówkowej jako firmy... Taksówkarz to
jest firma sama w sobie, która płaci daninę korporacji tylko za naklejkę owej
korporacji i za obsługę radiotaxi"

Czyli tak samo jak np. McDonald (konkretna restauracja płaci centrali (bo
przecież nie firmie) za logo i ogólnokrajowe reklamy)?

"I teraz proszę się zastanowić, jak taki taksówkarz ma się wybić w korporacji
liczącej 400 taksówek?

Jeżeli chce się wybić, to powinien spróbować samodzielnie (przykład powyżej).
W korporacji liczącej 400 taksówek przede wszystkim nie powinien zaniżać
poziomu usług w obawie przed wyleceniem z pracy.

" tym wolnym Pani zdaniem rynku?"
Nie wiem, czy w tej chwili istnieje wolny rynek taksówek (ze względu na
przestępczy charakter niektórych zrzeszeń, jak Pan twierdzi). Nie jestem
jedynie przekonana, czy proponowana przez Pana regulacja rozwiąże problem.
Kogo w pierwszej kolejności będzie stać na wykupienie licencji? Proszę się
zastanowić, kto w tej chwili zgarnia największą część zysków i będzie chciał
utrzymać obecny stan rzeczy?
A z mafią powinna walczyć policja albo inne CBA.

"Przez zapieprzanie po 18 godzin i przecinanie kolegom opon? To jest Pani
wyobrażenie o poszanowaniu pracy i wolnym rynku?"

To Pańskie pomysły. Jeden mój znajdzie Pan powyżej.
Czy uważa Pan, że jeżeli Pan nie ma pomysłu, to inni też go nie będą mieli?
To raczej błędne założenie i stosowane właśnie w gospodarce centralnie
planowanej.

"Nie trzeba nowego urzędu droga Pani. Wystarczą
trzy osoby do obsługi wszystkich licencji w Warszawie."

Trzy osoby to już urząd :-). Zwłaszcza, jeżeli miałyby przeprowadzać przetargi
i przyjąć na siebie odpowiedzialność za sprawne działanie systemu.

"Ten kraj naprawdę potrzebuje organizacji........"
Raczej reorganizacji.

"I jeszcze pytanie do Pani. Gdyby mieszkała Pani na przykład w Gdańsku i
przyleciała do Warszawy... To jak by Pani zamówiła taksówkę najlepszej "firmy"
(zabawnie powiedziane) ????"

Nie pisałam w moim komentarzu o najlepszej firmie, ale o solidnej. Na rynku
mogą istnieć same solidne firmy i żadna z nich obiektywnie nie będzie
najlepsza (jedynie subiektywnie).

Hmm, ciężkie pytanie. Ale spróbuję: książka telefoniczna, internet, informacja
na dworcach, znajomi których odwiedzam, firma do której jadę w delegację?

A czy otrzymam odpowiedź na moje pytanie i komentarze? Najbardziej zależy mi
na pytaniu nr 1.
Bo na jednym z blogów oczekiwał Pan szczegółowych odpowiedzi na swoje
komentarze, a tu teraz tak mnie Pan potraktował... skomentuj
2009-02-28 13:20:06 | 212.76.37.* | taksówkarz z Warszaw
Pomysł z remontem jakiegoś auta i pomalowania w cokolwiek swiadczy o
zupelnej nie znajomosci branzy o której tu mowa. Znajomośc tematu z
tylnego siedzenia! Z perspektywy patologii w tej branzy taki pomysł nie
jest rozwiązaniem. Jak autor pisał jest nie watpliwie potrzebne
rozwiazanie systemowe. Nie bede pisal z czym się zgadzam a z czym nie w
calej analizie tylko napisze krótko o Warszawie. W stolicy mamy bałagan
straszny i de facto uwolniony rynek w chory sposób, bo oprócz taxi
istnieje przewóz osób który funkcjonuje na innych zasadach administracyjno
podatkowych. Na dzień dzisiejszy, moim zdaniem, najwiekszym problemem w
Warszawie jest strasznie łatwa dostępnośc do rynku, co wplywa na zbyt
długą jego regulację. A to powoduje tak naprawde obniżenie jakości usług w
krótkiej perspektywie. Bo w dlugiej moze i nie do konca. Dlaczego? dla
tego ze jesli sie nie zarabia wystarczająco nie ma za co kupic nowego
auta. I prosze nie pisac o kredytach, bo branie kredytu ma sens jak caly
rynek się zmienia , a nie jak jednemu taksówkarzowi się wydaje ze sie cos
zmieni. to wynika z tego ze wiekszosc klientów korzysta z korporacji na
zasadzie wypadkowej dwóch czynników; cena za km i dostępność w czasie. A
tu idzie o wybór firmy a nie konkretnego taksówkarza. To trzeba zrozumieć
zeby chciec się wypowiadać na temat takiej branzy. A najlepiej zrozumieć
motto rozsądnego taksówkarza " jak najwiecej pieniedzy w jak najkrótszym
czasie przy jak najmniejszym przebiegu". I tworząc nowy system można
uszczesliwic zarówno klienta jak i taksówkarza. skomentuj
2007-06-01 10:07:22 | *.*.*.* | marlowe
Pani Anno. Polemiki tego typu zmęczyły mnie właśnie po podobnych rozmowach
z Panem Dudkiem, do którego nic nie docierało...
Ale w porządku, trochę za ostro wczoraj pisałem, głównie ze zmęczenia.
Spróbuję odpisać.
ad1. liczba taksówek jest licencjonowana. przykład Grecji, gdyby Pani
uważnie przeczytała tekst, nic tu nie zmienia. W Grecji istnieje niewielka
pula licencji socjalnych, za które nie trzeba płacić urzędowi, ale nie
wolno ich sprzedać.
ad. 2 zgadza się
ad. 3 Wszystko ok. Tylko proszę porównać pani sposób zamawiania taksówek
ze sposobem w Atenach, czy Berlinie. Tam wychodzi Pani z domu, wyciąga
rękę i łapie taksówkę w kilka chwil. A wszystkie są na poziomie. A w
Polsce musi pani sprawdzić, które korporacje są na poziomie a które nie,
zanim pani zadzwoni i poczeka, aż dojadą specjalnie dla pani z miejsca
oddalonego o dwa kilometry. Tu chodzi również o czas.

Ad. 4. Wszystko się niby zgadza. Tyle, że aptekę mogę zmienić. A dzwoniąc
po taksówkę nie wie pani co tak naprawdę dostanie, bo może to być każdy z
400 taksówkarzy tej korporacji. Jak pani to widzi, że będzie sobie
zamawiać akurat tego z samochodem w kwiatki? A co jeśli będzie spał, miał
wolne, albo będzie miał właśnie kurs? Proszę zrozumieć specyfikę tego
rynku. Bez tego nie będzie miała sensu rozmowa, bo pani argumenty wydają
się tylko sensowne, ale jak się uwzględni specyfikę rynku taxi to
przestają takie być....
Ad. 5. W żadnym kraju, gdzie takie rozwiązanie istnieje, nic takiego się
nie stało. A z tym oszczędzaniem to trochę lipa. W Krakowie wszystkie taxi
kosztują podobnie, nie ma dużych różnic cenowych (droższe są taksówki z
mniejszych korporacji i dworcowi zdziercy). Poza tym pewnie nie słyszała
pani o czymś takim jak dopalacz taksometru? Proszę zwrócić uwagę na
taksówki w wiadomościach i gazetach, bo co jakiś czas różne informacje się
pojawiają, a 95% z tego to patologie...

Pozdrawiam serdecznie Pani Anno skomentuj
2007-05-22 11:04:19 | 172.178.93.* | Pit44
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [0]
Hmm, duzo magicznych zaklec w stylu wszyscy wydadza wiecej to bedzie taniej ...
A tak praktycznie to jaki samochod za 50 tys nadaje sie gabarytowo i jakosciowo na
taksowke ? Dacia, Kia Ceead ?
Samochod na taxowke z celem 300 bezawaryjnego przebiegu to przynajmniej minimum
Mondeo, Passat itd, gdzie cena zaczyna sie od 100 tys, nie mowiac o Mercedesach,
Volvo itd. skomentuj
2007-05-21 23:18:31 | *.*.*.* | samuraj jack
Re: Licencje taksówkarskie - propozycja rozwiązania systemowego [4]
Witaj

napracowałeś się tworząc powyższy wpis...
ja jednakże zasadniczo i fundamentalnie się z nim nie zgadzam;
limitowany wolny rynek to nie wolny rynek;
każde limitowanie doprowadza do drenażu kieszeni korzystających w tym przypadku
taksówek;
limitowanie de facto zwiększa bezrobocie;
przedstawiciele każdego zawodu mówią, że jest specyficzny.

Uważam, że nie dość, że taksówkarze nie powinni mieć żadnych limitów, ale również
komunikacja autobusowa i każda inna. Najlepszym znanym mi systemem wolnorynkowych -
tanim i efektywnym - jest system komunikacyjny w Zakopanem. skomentuj
2007-05-21 23:41:39 | *.*.*.* | marlowe
Wolny rynek, wolnym rynkiem. Ale w istocie rzeczy, wydaje mi się, że liczy się
efektywność. A takie rozwiązanie zapewnia efektywność na przykład w USA, już od
lat 40-stych. I mimo przechodzenia władzy od republikanów do demokratów i
spowrotem, nikt tego nie zmienił. W takim wydaniu, wolny rynek jest nadal wolnym
rynkiem, jedynie trochę uregulowanym. Zauważ jednak samuraju, że nie chcę
ograniczać taksówkarzy - broń Boże. Chcę tylko wyznaczenia jakichś reguł, które
gwarantowałyby zadowolenie konsumentów, jak i samych taksówkarzy.
Jedyne co trzeba zrobić w takim rozwiązaniu to odkupić od kogoś licencję. Zero
egzaminów ze znajomości miasta (bo wolny rynek sam wymusi taką wiedzę i po
miesiącu każdy taksówkarz będzie w niej mistrzem). Płacisz, dostajesz licencję i
jeździsz. Gdzie tu ograniczenie wolnego rynku?
Przede wszystkim liczy się efektywność. Utrzymywanie pewnego przelicznika
mieszkańców/liczby taksówek gwarantuje godziwe zarobki i możliwość ujednolicenia
kolorów samochodów.

A celem moim jest zrobienie tego od podstaw, bo irytujące jest kiedy jakiś
polityk wpada na pomysł przemalowania wszystkich taksówek, albo wydania kolejnego
tysiąca licencji w Krakowie, gdzie praca taksówkarza już przekracza granicę
opłacalności....

Moje rozwiązanie pozwoli klientom jeździć w nowych samochodach. Czego same prawa
wolnego rynku obecnie nie gwarantują. I przede wszystkim przy takim rozwiązaniu
taksówka staje się narzędziem pracy. Znika sytuacja, że jak ktoś nabrudzi w
taksówce, to właściciel ją musi sprzątać szybko po pracy, bo rano żona tym samym
samochodem odwozi dziecko do szkoły. To co mamy teraz jest bez sensu. W moim
rozwiązaniu, kiedy masz licencję na jeden samochód, możesz kogoś zatrudnić i
wtedy auto staje się narzędziem pracy. 2500 taksówek jeżdzi na okrągło po
Krakowie, pracuje 7500 ludzi, plus mechanicy, plus firmy kredytujące zakup
licencji albo samochodu, plus firmy motoryzacyjne plus lakiernicy, plus obsługa
radiotaxi. A obecnie taksówkarze zarabiają ledwie ledwie, a naprawdę na tym
korzystają tylko ludzie sprowadzający gruchoty z Niemiec... Wystarczy wyjść na
miasto. Ile razy widziałem jak na postojach taksówkarze popychają samochody, żeby
zaoszczędzić na rozruchu i przejechaniu dwóch metrów? Takich i podobnych
patologii jest wiele. A rozwiązanie istnieje i jest sprawdzone w krajach
Zachodnich od lat. skomentuj
2007-05-21 23:55:40 | *.*.*.* | samuraj jack
"Utrzymywanie pewnego przelicznika mieszkańców/liczby taksówek gwarantuje
godziwe zarobki i możliwość ujednolicenia kolorów samochodów"
Trzeba dodać, że zabiera zarobki tym, którzy by chcieli ale limit się kończył.
Na jakiej podstawie ktoś ma wydawać pozwolenia limitowane i komuś zabraniać
świadczenia usług.?

"możliwość ujednolicenia kolorów samochodów" - po co?:)

"Moje rozwiązanie pozwoli klientom jeździć w nowych samochodach" - z
oczywistych względów będą za to więcej placić

"Znika sytuacja, że jak ktoś nabrudzi w taksówce, to właściciel ją musi
sprzątać szybko po pracy, bo rano żona tym samym samochodem odwozi dziecko do
szkołyę
I znów nie rozumiem - jaki z tym problem? Klient może otworzyć frzwi taksówki
i kiedy zobaczy brud zamknąć z drugiej strony. Dodatkowo zmuszasz taksówkarza
do zakupu kolejnego samochodu. Aby mu to się opłacało znów musi podnieść
taryfę.

"A obecnie taksówkarze zarabiają ledwie ledwie, a naprawdę na tym korzystają
tylko ludzie sprowadzający gruchoty z Niemiec"
Bardzo przepraszam. ale co Ciebie jako klienta taxi obchodzi kto na czym
zarabia?

"Ile razy widziałem jak na postojach taksówkarze popychają samochody, żeby
zaoszczędzić na rozruchu i przejechaniu dwóch metrów?"
Mieszkam pod Poznaniem. Oszczędność to dobra rzecz. Również dla kieszeni
korzystającego z taxi.

"A rozwiązanie istnieje jest sprawdzone w krajach Zachodnich od lat."
To, że coś istnieje na zachodzie kilkadziesiąt nie musi automatcznie oznaczać,
że jest dobre - jak chociażby system emerytalny.

pozdrawiam skomentuj
2007-05-22 00:15:28 | *.*.*.* | marlowe
po pierwsze. Ujednolicenie kolorów samochodów po to by były łatwo
rozpoznawalne. Dlaczego? Bo nie będzie potrzebne radiotaxi. Łapiesz
taksówkę na ulicy. Radiotaxi to 450zł miesięcznie od jednego taksówkarza.

Po drugie. Utrzymywanie takiego przelicznika gwarantuje dobre zarobki. A
na podstawie takiej, że od tego jest władza wybrana przez Naród, żeby
rządzić. Wielu, w tym politycy, o tym zapomniało.

Po trzecie. Klienci nie będą więcej płacić. Jest to wytłumaczone w
tekście. Przeczytaj dokładnie :)

Po czwarte. Problem z tym taki, że teraz jak nie weźmiesz tej taksówki, to
następna będzie za 10 minut. A przy moim rozwiązaniu zaraz złapiesz
następną, a taksówkarz pojedzie do garażu i ją umyje, żeby dalej
zarabiać.

Po piąte. Tyle mnie to interesuje, że jeżdżę badziewiem bez klimatyzacji,
w którym nie wiadomo kiedy jakaś część odpadnie.

Po szóste. Jeszcze raz namawiam do przeczytania całego tekstu.

Po siódme. System emerytalny zawodzi również z powodu ujemnego przyrostu
naturalnego. Argument bez sensu, bo jedyne co spowoduje, to przebijanie
się kolejnymi przykładami dobrych i złych rozwiązań na Zachodzie. To
rozwiązanie jest dobre. Dowodem na to jest fakt, że system emerytalny tam
próbują zmienić, bo wszyscy wiedzą, że jest do kitu, a organizacji
licencji nikt tam zmieniać nie chce, bo każdy wie, że lepsza być nie może.


też pozdrawiam :) skomentuj
2007-05-29 04:09:16 | 89.79.148.* |
Witam Wszystkich serdecznie.
Podziwiam Pana za tak wnikliwą i wszechstronną analizę rynku taxi na
świecie....
Pozwolę sobie jednak dorzucić swoje wstępne spostrzeżenia i uwagi w
odniesieniu do polskich realiów.
Postaram się w skrótach - temat nie jest wcale prosty- przedstawić
moje punkty (sic!) widzenia:
-z za kółka, jako kierowca taksówki,
-jako "taksówkarz"!?, czyli przedsiębiorca !?,
-z tylnego siedzenia, jako pasażer taksówek na różnych kontynentach,
- czy też, jako dyspozytor radio taxi w średniej wielkości aglomeracji
polskiej)
Jednak najpierw proszę Pana o uściślenie:
Co ma Pan na myśli pisząc "taksówkarz" ?
a/ Przedsiębiorcę prowadzącego działalność gospodarczą w zakresie
transportu drogowego.
b/ Kierowcę taksówki zatrudnionego przez Przedsiębiorcę prowadzącego
działalność gospodarczą w zakresie transportu drogowego.
c/ inną osobę zwaną potocznie taksówkarzem (nie mieści się nigdzie w
byłych i i obowiązujących aktach prawnych)
d/ zawód (wykonywany, bądź też wyuczony) - taksówkarz
Pytam, gdyż mimo znajomości wszystkich aktów prawnych regulujących
zagadnienia rynku taxi w Polsce, jak też patologii związanej z tą
działalnoścą, uważam iż Pana wiedza i podejście do zagadnienia jest
jedynym szczegółowym i profesjonalnym znanym mi opracowaniem w tym
zakresie.
Życzę jak najlepiej skomentuj
Najnowsze komentarze
2012-05-18 00:25
fundusze_inwestycyjne:
1920 Bitwa Warszawska - 3D, czyli 3 razy do D...
Gdyby nie Urbańsk i Szyc to mógłby być to naprawde dobry film
2011-12-28 13:56
BP2013Wibor:
Dlaczego BlackBerry?
Jakoś nigdy do BB nie byłem przekonany... ale teraz to nad zastanawiam się znów poważnie... dzięki.
2011-07-08 01:07
Lusz531:
Dlaczego BlackBerry?
Ja mam swój telefon dwa miesiące, więc „statystycznie” idziemy po równo jeśli[...]
2011-07-08 00:45
marlowe:
Dlaczego BlackBerry?
3,5zł :))))
2011-07-08 00:45
marlowe:
Dlaczego BlackBerry?
aaaa... Z tych trzydziestu aplikacji zapłaciłem za jedną! :)
O mnie
marlowe
marlowe - 27 lat. Więcej po kliknięciu w zdjęcie.