Odpowiedź na tekst Macieja Dudka z 2006-12-22 07:47
"Wydaje mi się, że wizja zaniku rządu jest realna, ale... Po pierwsze, to jeszcze
setki lat ewolucji społeczeństw; po drugie; jakoś nie mogę sobie wyobrazić kto
tworzyłby prawo w takiej sytuacji (na przykład prawo); po trzecie, wizja owa
graniczy z utopią, o ile nią nie jest, gdyż zakłada, że edukacja społeczeństw,
zdolność do samoorganizacji ludzi zlikwiduje jednostki żerujące na innych; że
wszyscy będą światli i dobrzy z nakazu rozumu (założenie błędne o czym świadczy
upadek komunizmu); i wreszcie po czwarte, niejako powiązane z punktem drugim i
trzecim, w wypadku zaniku państwowości, funkcję tę przejmą korporacje, niczym w
sci-fi - i tak będzie zawsze, zawsze ktoś będzie chciał mieć władzę nad innymi,
zawsze część ludzi będzie wolało oddać kawałek swojej suwerenności dla poczucia
bezpieczeństwa i stabilizacji, zawsze będą osoby starsze, chore, osoby słabsze
psychicznie i mniej przystosowane do życia. A ludzi będzie coraz więcej...
Jeszcze coś. Będzie też coraz mniej przestrzeni życiowej. I jedni pozwolą
ograniczyć tą przestrzeń, by się pomieścić, a inni wybiorą drogę łatwiejszą,
którą z reguły jest wycinanie w pień. Musi istnieć coś, jakaś organizacja
narzucająca, najlepiej za zgodą większości, pewne ograniczenia. Czy będzie to
państwo, czy korporacja - nie ma znaczenia, ale bez tego nie posuniemy się
naprzód, a cofniemy do kamienia łupanego. To już nawet nie libertanianizm, to
konserwatyzm homo neandertalensis. Organizacja państwowa, to twór ewolucyjny.
Ludzie zaczęli od stada, jak zwierzęta i doszli tak daleko. Następnym etapem
są silne organizacje międzynarodowe. Mówię silne, bo wiemy jak skończyła Liga
Narodów. Albo to będą korporacje, albo związki państw. Tak, czy tak, nie
neguje to prawa do secesji i podziałów na mniejsze państwa, ani zdrowej
konkurencji, która jak wiemy najszybciej popycha do przodu tak przyrodę, jak
postęp cywilizacyjny człowieka.
A na koniec przykład analogiczny: na giełdzie zarabiają jednostki kosztem
tłumów (w państwie to przedsiębiorcy), zorganizowane jednostki mają większą
siłę jak fundusze (w państwie są również organizacje), ale wszystko
kontroluje Komisja Nadzoru Finansowego (a w państwie Trójwładza). Jak ktoś
zaneguje rolę państwa, to wrócimy do barteru, do handlu wymiennego, gdzie
słabszy nie będzie miał mechanizmów obrony przed silniejszym."
Pociągnę polemikę jeszcze na własnym blogu. Liberalizm zakłada wolność w pewnych ramach, stąd teoria państwa minimalnego, jako wyznacznika tych ram właśnie. Zanik rządu, brak władzy i regulacji w zakresie ograniczeń wolności - to domena anarchistów. Liberałowie lubią organizacje pozarządowe. Organizacja państwowa. Hm... Organizacja, czyli ludzie się zorganizowali, podjęli wspólną decyzję, że razem mają więcej możliwości niż osobno. Państwowa - to jest termin z dawnych czasów, kiedy państwo należało do pana. Teraz bardziej przypomina spółkę giełdową. A każda giełdowa spółka musi mieć zarząd, pracowników, emitować papiery wartościowe i się rozwijać. Rząd jest zarządem spółki jaką jest państwo. Nie może zaniknąć, chyba że organizację państwową z rządem na czele zastąpi korporacja z zarządem na czele. Inna sprawa, że teraz jesteśmy pracownikami tam gdzie jesteśmy zatrudnieni, a płatnikami organizacji państwowej. Gdyby państwo zastąpiły korporacje, pracowalibyśmy dla nich i być może to byłby jedyny podatek.
Zostawiam otwarte pole do dyskusji.




W mojej opinii nigdy nie dojdzie do tego że społeczeństwo "będzie się samo rządzić
bez władzy". Przyczyna jest banalna - podział zadań. Widzimy przecież jak to
funkcjonuje w gospodarce. Sytuacja A: każdy we własnym zakresie zapewnia sobie
mieszkanie, wyżywienie itd, sytuacja B: ktoś zajmuje się produkcją cegieł, ktoś inny
cementu, ktoś inny projektuje budynki... każdemu chodzi oczywiście tylko o własny
zysk. W sytuacji A nie wyjdziemy poza ziemianki i prymitywne zbieractwo i łowiectwo.
Podobnie jest z polityką - tym którzy zdobywają władzę zależy oczywiście na własnych
interesach, czy na tym żeby mieć nad kimś innym władzę, ale to jest ta sama
specjalizacja jak w podanym przeze mnie przykładzie. skomentuj
Zgadzam się ze stwierdzeniem że jeśli państwa przestaną istnieć to ich role przejmą
korporacje ale myśle że to by był niedobry rozwój. Ważną cechą państwa
demokratycznego jest otwartość. Jeśli coś jest żle ludzie mogą o tym dyskutować
otwarcie. Korporacje takie nie są. Są to organizacje efektywne ale nie otwarte, dla
nich ważniejszy jest zysk niż interes ludzi i dyskusje publiczne.
P.S. Dziękuje za Twój komentarz i ciesze się że się Tobie podobał. Nie ma tutaj
jakiegoś bezpośredniego czatu? skomentuj
Pozdrawiam skomentuj
Super, już Święta Świętami, ale już sobie ostrzę zęby na polemikę z polemiką ;)
pozdrawiam skomentuj